Wygaszanie strachu. Błędna strategia, która może mieć swoje konsekwencje w przyszłości. Komentarz naszej terapeutki

Najnowsze badania wskazują, że strategie wychowawcze mające na celu chronienie dziecka przed lękiem nie zawsze są skuteczne, a czasem wręcz pogłębiają problem. Nasza psychoterapeutka i psycholog dziecięcy komentuje doniesienia naukowe i radzi, jak uczyć dziecko skutecznego postępowania z nadmiarem lęku.

Badania przeprowadzone na amerykańskim społeczeństwie niepokoją- wynika z nich, że lęk wśród dzieci rośnie w zastraszającym tempie dotykając aktualnie 7,1% młodych w wieku od 6 do 17 lat, z czego zdecydowana większość nie jest leczona. Zdaniem naukowców przyczyna lęku tkwi w charakterystyce nowoczesnego świata. Dzieci i młodzież borykają się z nadmiarem informacji, cyfryzacją, globalizacją, zmianami klimatycznymi, rozwodami rodziców itd. Brak odpowiedniego wyposażenia psychologicznego, które pomogłoby dzieciom wejść w dorosłość prawdopodobnie przyczynia się do tak wysokiego odsetku niepokoju wśród pokolenia Mileniallsów i pokolenia Z.

W Journal of Clinical Psychology (2020) opublikowano badania, których autorzy (O'Connor, Holly, Chevalier, Pincus i Langer) używają terminu Accommodating Children's Anxiety. Termin ten można przetłumaczyć jako wygaszanie dziecięcego lęku i, w kontekście badania, oznacza on: angażowanie się opiekunów w ułatwianie dziecku unikania bodźców wywołujących lęk oraz w łagodzenie cierpienia spowodowanego lękiem. Wygaszanie obejmuje takie zachowania jak: dodawanie otuchy, pozwalanie dziecku na pomijanie sytuacji stresowych, organizowanie codziennej rutyny w taki sposób, by bodźce lękowe w niej nie występowały.

W badaniu wzięli udział rodzice, u których dzieci rozpoznano zespół lęku uogólnionego, fobie społeczne, lęk społeczny, PTSD, panikę i agorafobię. Średnia wieku dzieci wynosiła 11 lat, a rodziców 40. Wyniki badania pokazują, że strategie związane z wygaszaniem lęku paradoksalnie go zwiększają, ponieważ pozbawiają dzieci szans na porażkę i trenowanie własnej wytrwałości, a także hamują poczucie własnej skuteczności i sprawczości. To błędne koło zwiększa szanse na to, że młody człowiek w przyszłości będzie łatwo się poddawał i nie będzie  podejmował nowych wyzwań.

Zgodnie z wynikami wyciszanie lęku przez rodziców nie jest związane z ich rozregulowaniem emocjonalnym czy odczuwanym cierpieniem, lecz z niepokojem o dziecko i tendencją do tłumienia uczuć, a także stresem odczuwanym przez rodziców. Strategie wygaszania lęku stosowane przez rodziców były pozytywnie skorelowane z dystresem i rozregulowaniem emocjonalnym dziecka.

Autorzy badania nie mają wątpliwości, że wygaszanie lęku rozwiązuje problem jedynie na krótką metę. Rodzic, który pozwala dziecku spać w swoim łóżku, ustępując jego napadom złości, nie buduje w nim wewnętrznej motywacji poprzez długoterminowy proces nagradzania wysiłku i budowania poczucia pewności siebie. Autorzy zachęcają rodziców do angażowania się w przeżycia lękowe dziecka. Oznacza to, że w momencie, gdy syn lub córka czują niepokój, warto zatrzymać się w tej chwili i zamiast wygaszać, porozmawiać z dzieckiem, przyjrzeć się jego emocjom i zachęcić do podjęcia próby pokonania swojego lęku.

Komentarz Grażyny Rembelskiej psychoterapeuty i psychologa dziecięcego z Poradni dla Dzieci i Młodzieży INTRA

W swojej praktyce coraz częściej obserwuję dorosłych, którym trudno jest znosić napięcie, czy radzić sobie z własnymi uczuciami, a to bezpośrednio przekłada się na sposób, w jaki pomagają oni swoim dzieciom w rozwiązywaniu problemów emocjonalnych. Nadmierna opiekuńczość, skrajny lęk i obawy wpływają na hamowanie rozwoju dziecka w obrębie jego samodzielności, czy sprawstwa.

Obecnie lęk jest jednym z najpowszechniejszych problemów zgłaszanym przez dzieci w każdym wieku i bardzo niepokojące jest, że problem ten rośnie z roku na rok. Mówi się nawet o tym, że co 10 dziecko będzie miało objawy charakterystyczne dla klinicznych zaburzeń lękowych.  Nic więc dziwnego, że rodzice w trosce o swoje dziecko stosują różne strategie, które w ich odczuciu mają pomagać, ale jak pokazują badania, nie zawsze się tak dzieje i nie wszystkie są skuteczne. Często wręcz przynoszą niepożądane efekty i wtórnie wspierają problem. Dziecko, które nie miało możliwości doświadczyć porażki, nie nauczy się jak sobie z nią radzić. Dziecko, któremu rodzice organizują życie w taki sposób, aby nie musiało konfrontować się z sytuacjami wywołującymi w nim lęk, nie może ćwiczyć wytrwałości, odwagi, samodzielności w radzeniu sobie z problemami, czy doświadczyć przekonania, że nie było tak trudno i strasznie, jak sobie wyobrażało. Niektórzy rodzice wykonują różne działania za dziecko, a inni wręcz wyczuwają niepokój dziecka z wyprzedzeniem i zaczynają pomagać, kiedy jeszcze nie jest to potrzebne. Bardzo często takie strategie są domeną rodziców lękowych. Warto zdawać sobie sprawę, że unikanie prowadzi do podtrzymywania objawów lęku u dziecka i na dłuższą metę nie jest służącym rozwiązaniem.

Warto by rodzice nauczyli się rozmawiać z dzieckiem o jego uczuciach i lękach. Można wspólnie opracować strategie pokonania niepokoju i zachęcać dziecko do wprowadzania ich w życie.  Dobrze jest zacząć od małych kroków i wspierać młodego człowieka w podejmowaniu coraz to nowych wyzwań, tak, by stopniowo stawiał czoła temu, czego się boi. Nie chodzi o to, by dziecko nie doświadczało lęku w ogóle, ale o to by nauczyło się radzić sobie z jego nadmiarem, który przeszkadza mu w robieniu tego, na co miałoby ochotę.

X