Uwięzieni we własnych domach

Pamiętam, kiedy byłam dziewczynką, to na ulicach często spotykało się ofiary II wojny światowej  - ludzi bez kończyn, kalekich, a numer na ręce nie był niczym dziwnym (na szczęście nie wszystkie osoby z obozów koncentracyjnych zostały zamordowane).

Mieszkałam w Warszawie, w domku. Wówczas Warszawa była inna niż dziś – w dużej części miasta domki i małe gospodarstwa zajmowały miejsce tam, gdzie obecnie są wielkie bloki, a sąsiedzi często nie znają się. W dawnej Warszawie niepełnosprawni siedzieli w ogródkach koło domu, czy spotykali się na  jakiejś ławeczce, których było wiele i blisko domu.

Od pewnego czasu zastanawiam się, co stało się z osobami niepełnosprawnymi. Przecież mimo  postępu w medycynie, ludzie, którzy mają problemy z poruszaniem się  istnieją, a  na ulicach spotyka się je rzadko. I dopiero niedawno zrozumiałam, czemu  nie widzi się w sklepach i na ulicach osób niepełnosprawnych. Ano, dlatego, że w wielu przypadkach nie mogą oni wyjść z własnych mieszkań, a mieszkają sami, wszak rodziny wielopokoleniowe zanikają.

Od kiedy mam problemy z poruszaniem się (chodzę przy balkoniku), to często nie mogę wejść do niektórych sklepów (schody). Dla mnie, jak i dla pana na wózku inwalidzkim, którego spotykam, część miasta jest niedostępna. Wspomniany pan jeździ na wózku tylko w te miejsca, gdzie droga nie ma schodów.  Ja mam łatwiej, bo często ktoś pomaga mi pokonać schody.

Niedawno rozmawiałam z rehabilitantką, która chodzi do domów pacjentów i dowiedziałam się, że wielu chorych niepełnosprawnych nie wychodzi z domu, bo nie ma kto im pomóc.

Tekst ten napisałam dla osób, które mają w rodzinie, czy wśród znajomych osoby, które nie są samodzielne - bo przecież można im pomóc. Z problemami niepełnosprawnych trzeba zgłosić się,  po pierwsze do opieki społecznej, do ośrodków przyznających różnorodne usługi ze skierowaniem od lekarza, które określa zakres wskazanej pomocy. Należy prośbę o pomoc złożyć pisemnie i poprosić o potwierdzenie przyjętych dokumentów. Dochód na osobę w rodzinie nie jest jedynym kryterium do pozytywnego rozpatrzenie sprawy. Liczą się wydatki na leki, środki higieniczne i na inne potrzeby chorego. W ośrodkach pomocy są też działy pomocy specjalistycznej -  do chorego, do domu, może przychodzić psycholog, jak i osoby świadczące pomoc przy czynnościach higienicznych, też sprzątaniu. Pomoc społeczna powinna też starać się zapewnić niepełnosprawnemu możliwość wychodzenia poza dom (spacery czy udział w zajęciach ośrodków dziennych).

Pomoc społeczna powinna wiedzieć, gdzie są fundacje i inne instytucje  pomagające osobom niepełnosprawnym.

O przepisach określających godność człowieka i mówiących o prawach obywatela można przeczytać w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej  i w Ustawie o Pomocy Społecznej.

Tak więc chorzy nie powinni być więzieni we własnych domach. A możliwości pomocy niepełnosprawnym jest znacznie więcej, tak jak np. urzędy dzielnicy i miasta, które powinny zapewnić niepełnosprawnym drogi, po których będą mogli swobodnie poruszać się po mieście i najbliższym otoczeniu (windy albo podjazdy dla wózków inwalidzkich).

Podobne bariery architektoniczne dotykają także matki i ojców poruszających się z niemowlakiem w wózku.

„Rzeczypospolita Polska jest dobrem wszystkich obywateli.” (Art.,1) „Rzeczypospolita Polska  jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.” (Art.2).

 

Krystyna Poznańska - Ostrowska

 

 

 

 

 

 

 

 

X