Światła dla Zmarłych dziś i sto lat temu

Na ulicy już zrobiło się ciemno i zobaczyłam światło znicza pod tablicą upamiętniającą  rozstrzelanych podczas II wojny światowej. Zatrzymałam się. Mimo, że już kilka dni po Zaduszkach, to pamiętamy Zmarłych i zapalamy Im znicze. Na tablicy poświęconej Zmarłym nie jest wymieniona Ich orientacja polityczna  (np. AK, AL). Nie ma więc sporu między zapalającymi znicze. Po prostu Ktoś był, w brutalny sposób został zabity i palimy światełko ku Jego pamięci.

Myślę, że Zaduszki są jedynymi świętami podczas których potrafimy zostawić pośpiech, bieg po karierę i zdobywanie pieniędzy. I na cmentarzach, skupić się na sobie, wejść w głąb siebie i poczuć  własne uczucia i emocje, a łza nad grobem nie jest niczym dziwnym i może jest trudną próbą pogodzenia życia ze śmiercią.

Oglądam zdjęcia sprzed dwudziestu, czterdziestu lat, ale też te bardzo stare, mające ponad sto lat. Osoby sprzed, np. stu dwudziestu lat żyły w Polsce zniewolonej, podzielonej między Rosję, Austrię i Prusy. Zastanawiam się, co by czuły osoby z tych zdjęć, gdyby za ich życia Polska uzyskała niepodległość? Jak obchodziliby święto zdobycia niepodległości ? Na zdjęciach ze starego albumu patrzą na mnie ludzie z innej epoki, o innych obyczajach, inaczej ubrane, i może inaczej definiujące system wartości.

A co my, współcześni wiemy o uczuciach i wartościach sprzed stu lat? W podręcznikach i książkach o Polsce zniewolonej, a potem niepodległej znajdujemy daty faktów historycznych, ale i też interpretację tego okresu w dziejach Polski, zależnie od poglądów autora.

Okres zniewolenia Polski, powstania i walka o polskość pochłonęły wiele ofiar i tym Ofiarom trzeba zapalić światełka pamięci i podziękować Im. Ale jednocześnie warto pamiętać o tym, że obecne czasy i rozdźwięki polityczne nie mają dużo wspólnego z czasami sprzed ponad stu lat. Radujmy się, że jesteśmy wolni….i nie zmarnujmy tej wolności.

 

Krystyna Poznańska - Ostrowska

X