Słonik i obcinanie paznokci

Słuchowiska muzyczne „SŁONIK W DOMU” to cykl krótkich historii dla dzieci i rodziców opowiadających o NAS –TERAZ - stworzony przez Fundację Artstyczną Młyn. To historie o radzeniu sobie w czasach przymusowej izolacji, nieczynnych placówek i rodzicielskiej pracy z domu. 

Zapraszamy do przeczytania komentarza dr Moniki Tarnowskiej -  psychoterapeutki,  koordynatora  Poradnii Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Intra, która jest patronem projektu.

„Przecież to dla twojego dobra!” – to refren często towarzyszący znienawidzonym przez dzieci czynnościom. Listy owych czynności bywają bardzo długie, są także w pełni zindywidualizowane – dla jednego dziecka obcinanie paznokci jest jednym z podstawowych koszmarów codzienności, dla innego – to żaden kłopot, natomiast mycie głowy – to dopiero paskudna perspektywa! Wizyta u dentysty jest z kolei dość uniwersalna - u wielu dzieci plasuje się na wysokim miejscu listy nieprzyjemności, jakich dziecko doświadcza ze strony dorosłych dla własnego dobra. „Własne dobro” jest tu pojęciem problematycznym – z jednej strony adekwatnie odzwierciedla dobre intencje dorosłych, z drugiej – nie stanowi trafnego opisu doświadczenia dziecka.

Podobnie, jak w innych sytuacjach, w których dziecko słyszy coś, co nie pasuje do jego doświadczeń (odczuć, przekonań, myśli, intencji…), także i w tym przypadku na słowa „To dla twojego dobra!” wiele dzieci reaguje niepokojem i sprzeciwem. Rodzic z kolei może poczuć się bezradny i próbować – tak, jak początkowo czynią to rodzice Słonika – sięgać po różne argumenty uzasadniające konieczność wykonania niechcianej przez dziecko czynności. Mamy tu całe spektrum argumentów – od porównań z innymi („wszyscy obcinają paznokcie, dzieci z twojego przedszkola również i nikt nie robi takiej afery”), poprzez obietnice komfortu w przyszłości („będzie ci wygodniej”), aż po zaprzeczanie doświadczeniu („obcinanie paznokci nie boli, nawet tego nie poczujesz” – a przecież dziecko doskonale wie, że obcinanie paznokci to coś, co trochę łaskocze, czasami gdzieś zakłuje, wymaga bezruchu – krótko mówiąc, na pewno nie jest czymś, czego kilkulatek nie poczuje!). Wszystkie te argumenty łączy jeden podstawowy szkopuł – kompletnie nie odzwierciedlają one doświadczenia dziecka – jak zatem można byłoby im zaufać?

Na koniec na scenie paznokciowych negocjacji pojawia się… prezencik w nagrodę za przyzwolenie na nielubianą czynność. Słonik początkowo daje się namówić, po czym – okazuje się, że ten sposób także nie działa. Ciężko bowiem zgodzić się na zrobienie czegoś tak kompletnie wbrew sobie – nawet, jeśli można za to otrzymać nagrodę. Wtedy właśnie następuje zwrot akcji – Mama Słonika wycofuje presję („W takim razie nie obcinajmy dziś paznokci”), po czym buduje warunki, w których Słonik w końcu może nieco skonkretyzować sobie to, co oznacza to abstrakcyjne i puste dotychczas z perspektywy Słonika określenie „będzie ci wygodniej” (czy, w wersji bardziej jeszcze abstrakcyjnej – „To dla twojego dobra!”). Mama Słonika konkretnie i obrazowo – a więc w sposób dopasowany do tego, w jaki sposób dziecko przetwarza informacje – mówi o tym, co się stanie, jeśli Słonik nie obetnie paznokci. „Będziesz chodził z coraz dłuższymi paznokciami (…) zaczną ci przeszkadzać, zadzierać się, będzie ci ciasno w bucikach…” – to jest coś, co kilkulatek może sobie wyobrazić i co zdecydowanie nie brzmi, jak korzystna perspektywa. „Ale trudno, jeśli tak wolisz, nic na to nie poradzimy.” – dodaje Mama. To bardzo ważne, że Mama Słonika wycofuje presję. Nakładanie presji na dziecko, zwłaszcza w sytuacji, w której dziecko jest napięte, zazwyczaj wywołuje efekt dokładnie odwrotny względem zamierzonego. Wielu dorosłych mogłoby zgodzić się z tym, że w sytuacji niepokoju, czy dyskomfortu na słowa „Musisz i już!” miałoby ochotę wyjść i nigdy więcej już nie pojawiać się w okolicznościach, w których doświadczyli takiego traktowania.

Konkretny opis przykrych konsekwencji zaniechania potrzebnej (i nieprzyjemnej!) czynności w połączeniu z komunikatem o tym, że dorośli nie zamierzają zmuszać do niej dziecka – to warunki, w których dziecko może doświadczyć spójności między przekazem z zewnątrz a własnym doświadczeniem (długie, zadzierające się paznokcie – to naprawdę nieprzyjemna perspektywa; mając ją na względzie można poczuć, że obcinanie paznokci faktycznie jest potrzebne) oraz, co bardzo ważne – dziecko może doświadczyć własnej sprawczości – oto bowiem to ono ma zadecydować o tym, czy nieprzyjemna czynność nastąpi, czy nie. Poczucie sprawczości buduje poczucie kontroli nad sytuacją, a to z kolei – sprzyja poczuciu bezpieczeństwa, kojąc napięcie towarzyszące przewidywaniu nieprzyjemnych zabiegów. Słonik korzysta z zaoferowanych mu przez Mamę warunków i – podążając za doświadczeniem sprawczości w trudnej sytuacji, określa własne zasady, na jakich może zgodzić się na nielubianą czynność.

Komunikat ze strony dorosłych, który potwierdza doświadczenie dziecka (np. „Wiem, że nie lubisz obcinania paznokci – to nieprzyjemne, że nie można się ruszać, a obcinanie trochę łaskocze i czasem zakłuje”) pomaga dziecku w wyrażeniu tego doświadczenia – określeniu pojawiających się w jego kontekście odczuć (np. „Boję się obcinania paznokci!”). Takie wspólne opowiadanie sobie o tym, jakie to doświadczenie jest, jak to jest - wiedzieć, że dziś czeka mnie ta nielubiana czynność – prowadzi do aktywizacji korowych struktur mózgu dziecka, odpowiedzialnych nie tylko za werbalizację doświadczenia, lecz także za regulację poziomu pobudzenia: rozmawianie o nieprzyjemnych odczuciach pomaga w kojeniu ich. Warto także przyznać, że odczucia dziecka są czymś naturalnym, że wiele osób ma podobnie (np. „Ja też mam takie rzeczy, których okropnie nie lubię – na przykład strasznie nie lubię rozczesywania włosów po myciu głowy. Moje włosy okropnie się plączą, a rozczesywanie ich, kiedy są mokre, jest bardzo nieprzyjemne”). Tego rodzaju komunikaty pomagają dziecku w akceptowaniu własnych negatywnych odczuć, co także sprzyja ich kojeniu (zupełnie wbrew potocznym obawom o to, że jeśli dorosły zauważy i z akceptacją przyjmie negatywne uczucia dziecka, to będą się one u dziecka nasilać). Wyobraźmy sobie sytuację, w której my sami odczuwamy lęk. Zazwyczaj komunikaty w rodzaju „Przecież nie ma się czego bać!” wcale nie pomagają. Z kolei słowa „Rozumiem, ze się boisz, też pewnie bym się bał w takiej sytuacji” potrafią zadziałać wspierająco i przez to stanowić pomoc w radzeniu sobie ze stawianiem czoła budzącym lęk okolicznościom.

Omówienie konsekwencji nie angażowania się w nielubianą czynność pozwala na zbudowanie wewnętrznej motywacji do tego, by uporać się z kłopotem. Dzieje się tak dlatego, że – gdy dokładnie znamy możliwe negatywne konsekwencje zaniechania, możemy zauważyć, że konsekwencje zaangażowania się w nielubianą czynność są mniej kosztowne od konsekwencji zaniechania jej. Powyższe spostrzeżenie stanowi doskonały punkt wyjścia do tego, by określić warunki, jakich potrzebujemy, by poradzić sobie z trudną sytuacją – polegającą, na przykład, na obcinaniu paznokci. Słonikowi pomógł Pan Rekinek, przyzwolenie na narzekanie, stękanie i jęki (a więc na wyrażanie negatywnych odczuć) i śpiewanie. Wszystko to nie uczyniło obcinania paznokci czymś przyjemnym – nielubiana czynność wciąż jest nielubianą czynnością, teraz jednak – dzięki odzyskaniu poczucia kontroli nad sytuacją i samodzielnemu określeniu warunków, na jakich czynność ta może się odbyć – obcinanie paznokci stało się czymś postrzeganym jako możliwe do zniesienia.

Reasumując – gdy nasze dziecko czeka jakaś nielubiana przez nie czynność, warto po pierwsze wycofać presję, a po drugie pomóc dziecku w dostrzeżeniu negatywnych konsekwencji zaniechania tej czynności oraz w określeniu jego własnych warunków, na jakich mogłoby się ono na te czynność zgodzić. Dziecięca świadomość, że potrafi ono stawić czoła trudnej sytuacji, jest niezwykle ważnym elementem procesu budowania poczucia sprawczości, pozytywnej samooceny oraz nadziei na sukces w obliczu przyszłych wyzwań. Nielubiane czynności są zatem trudną, a zarazem znakomitą okazją do budowania warunków, w których dziecko może rozwijać zasoby będące bardzo cennym wyposażeniem na przyszłość.

Monika Tarnowska, terapeutka, koordynatorka Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży INTRA

X