Słonik i zakazy

Słuchowiska muzyczne „SŁONIK W DOMU” to cykl krótkich historii dla dzieci i rodziców opowiadających o NAS –TERAZ - stworzony przez Fundację Artstyczną Młyn. To historie o radzeniu sobie w czasach przymusowej izolacji, nieczynnych placówek i rodzicielskiej pracy z domu. 

Zapraszamy do przeczytania komentarza dr Moniki Tarnowskiej -  psychoterapeutki,  koordynatora  Poradnii Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Intra, która jest patronem projektu.

Okres wymuszonej izolacji z powodu pandemii przedłuża się. Dłuży się on większości dorosłych, jest więc zatem w pełni zrozumiałe, że z perspektywy kilkulatka świat „stoi na głowie” już całą wieczność, a na dodatek końca nie widać. Wszak oczekiwanie, że „na wiosnę pewnie będzie już zwyczajniej”, którym poprawia sobie humor wielu dorosłych, jest dla kilkulatka opisem czegoś, czego jeszcze nie ma, co nie wiadomo, czy nastąpi, a jeśli nawet nastąpi, to w niemal niewyobrażalnie odległej perspektywie. Kilkulatek reaguje na to, co jest teraz, a teraz są ciągłe zakazy. Nie wolno uściskać przedszkolnego kolegi na przywitanie, nie wolno iść do ulubionej kawiarenki z pysznym ciastem i super placem zabaw dla dzieci, nie wolno zaprosić innych dzieci do siebie, ani iść w odwiedziny. Przedszkole jest pozbawione wielu zabawek, a na dodatek wpisuje się w listę przeróżnych „nie wolno” – choćby zakazem przyniesienia ulubionej przytulanki.

Szczęśliwie, teraźniejszość kilkulatka to także możliwość uczestniczenia w kierowanej wyobraźnią zabawie – wprawdzie zabawek w przedszkolu jest mniej, jednak te, które są, także znakomicie nadają się do zbudowania fortecy, czy urządzenia wyścigu. Wciąż wyjście na przedszkolny plac zabaw może oznaczać fantastyczną zabawę w chowanego, czy w berka, a wspólne malowanie i lepienie może owocować pracami, które kilkulatek z dumą opisze rodzicowi. Koncentracja na bieżącej chwili niesie zatem ze sobą olbrzymie plusy – w odróżnieniu od dorosłego, który może martwić się i niepokoić pandemiczną rzeczywistością całkiem długo, kilkulatek złości się i smuci w bezpośredniej reakcji na ograniczenia, a za moment może w pełni korzystać z tego, co dana sytuacja ma do zaoferowania.

Warto potraktować tę właściwość przetwarzania informacji przez kilkulatka jako potężny zasób, zachęcając go do tego, by eksplorował świat i angażował się zabawę w taki sposób, jaki aktualnie jest możliwy. Pomimo zakazu zabrania do przedszkola Pana Rekinka i mimo niemożności pobawienia się z koleżanką z sąsiedniej grupy, Słonik przeżywa w przedszkolu intersujący, bardzo atrakcyjny dzień. Relacje bez uścisków wciąż przecież pozostają relacjami – babcia Hipcia, mimo pozbawionego przytulenia powitania, z uznaniem komentuje to, że Słonik niezwykle szybko rośnie – nazywa go „panem Słoniem”, na co Słonik odpowiada radością i dumą. Mama Słonika pozwala mu przeżywać złość i smutek w odpowiedzi  na ograniczenia aktualnej rzeczywistości, a zarazem podkreśla to, że przestrzeganie obowiązujących teraz zasad to właśnie aktywności, za pomocą których dbamy o siebie nawzajem i walczymy z niewidocznym gołym okiem nieprzyjacielem, jakim jest wirus.

Korzystanie z okazji do eksploracji i zabawy, a przy tym akceptowanie emocji dziecka – zwłaszcza tych negatywnych, i przedstawianie ich jako naturalnych reakcji na sytuację, w jakiej jesteśmy („Tak, ja też nie lubię tych zakazów”) oraz podkreślanie konkretnych sposobów budowania poczucia sprawczości („Myjemy ręce, nosimy maseczki, zachowujemy dystans”) to skuteczne metody wspierania kilkulatków w radzeniu sobie z aktualną, najeżoną ograniczeniami rzeczywistością. Warto przy tym zwrócić uwagę na formę, w jakiej formułujemy obowiązujące teraz zasady. „Nie przynosimy zabawek do przedszkola”, „Nie przytulamy się na przywitanie”, „Nie przychodzimy do przedszkola zakatarzeni” – to komunikaty, które łączą się w dziecięcym doświadczeniu w jedno wielkie, nieprzyjemne „Nie wolno”. „Niczego mi teraz nie wolno!” – to reakcja wielu dzieci, łącząca się z takimi uczuciami, jak złość, frustracja, czy smutek. Warto zatem – tak, jak mama Słonika, zadbać o pozytywny wydźwięk przekazywanych dziecku zasad. „Teraz dbamy o siebie nawzajem i walczymy z wirusem – jesteśmy bohaterami!”, a konkretnie: „W przedszkolu bawimy się tylko przedszkolnymi zabawkami”, „Witamy się machając do siebie”, „Idziemy do przedszkola, gdy jesteśmy zdrowi” – to tylko przykłady pozytywnych przeformułowań. Stosujmy takie przeformułowania tam, gdzie to możliwe. Dzięki temu będziemy zmieniać zakazy w sposoby radzenia sobie w aktualnej sytuacji – taka zmiana ma znaczenie dla dziecięcego samopoczucia.

 

X