Słonik chce oglądać telewizję

Słuchowiska muzyczne „SŁONIK W DOMU” to cykl czterech krótkich historii dla dzieci i rodziców opowiadających o NAS –TERAZ - stworzony przez Fundację Artstyczną Młyn. To historie o radzeniu sobie w czasach przymusowej izolacji, nieczynnych placówek i rodzicielskiej pracy z domu. 

Zapraszamy do przeczytania komentarza Katarzyny Parusińskiej -  psychologa z Poradnii Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Intra, która jest patronem projektu.

W trzecim odcinku słuchowiska o słoniku nasz bohater stara się postawić na swoim. Chce żeby było tak, jak on chce, niezależnie od tego, na co się umówił z tatą. Najpierw zgodził się, że będzie oglądał bajki w telewizji przez 15 minut, ale gdy ten czas bardzo szybko minął wyprosił u taty, że może do końca obejrzeć swoją ulubioną bajkę o Superwężu, która właśnie się rozpoczęła.

Jak u wielu dzieci, to jednak nie było dla niego wystarczające – starał się wymusić oglądanie kolejnych bajek. Reakcja słonika – złość na tatę, wymuszanie, to typowe reakcje kilkuletnich dzieci na odbieranie im przyjemności. Swoją drogą nie tylko ich. Takie reakcje dotyczą też i starszych dzieci, np. wtedy, gdy rodzic odłącza internet ponieważ nastolatek, mimo ustaleń, nie chce wyłączyć gry i odejść od komputera.

Stawianie dziecku granic, zasad, co mu wolno, jak długo, kiedy, to ważne zadanie rodziców. Dotyczy to wielu spraw, np. o której godzinie dziecko wstaje i idzie spać, co może, a czego nie może robić samodzielnie, jakie zasady obowiązują przy spożywaniu posiłków, zasady dotyczące zabawy i sprzątania po niej, dotyczące oglądania bajek. Dobrze, gdy dziecko wie, jakie zasady obowiązują i dobrze, jak rodzice je pamiętają i przypominają o nich dziecku. Istotne jest to, żeby wcześniej wytłumaczyć dziecku, dlaczego ta zasada jest ważna. Można nawet z dzieckiem narysować najważniejsze z nich i powiesić w widocznym miejscu, aby i dziecko i rodzice mogli się do nich odwołać. Oczywiście zdarzają się sytuacje, że te ustalenia musimy zmienić. Na przykład w obecnej sytuacji plan dnia się zmienił. Dziecko nie chodzi do przedszkola, mama, tata lub mama i tata są w domu, nie można iść na plac zabaw. Jednak ważne, żeby wcześniej dziecku wytłumaczyć, dlaczego ta, czy inna zasada zmieniła się, sprawdzić, czy dziecko rozumie i odpowiedzieć na wszystkie jego wątpliwości. Gdy już mamy zasady, to ważne, abyśmy starali się je realizować. I to nie chodzi tylko o wypełnianie ich przez dziecko, ale też przez nas. Na przykład, gdy ustalona została zasada, że po obiedzie przez godzinę tata bawi się z dzieckiem.

W słuchowisku tata słoń po ustalonych 15 minutach i zakończeniu się trwającej bajki wyłączył telewizor. Zrozumiałe, że słonik był zły na sytuację, na tatę. On chciał oglądać kolejną bajkę, a tata mu to uniemożliwił. To ważny moment w relacji rodzic-dziecko. I to rodzic musi zapanować nad swoim zdenerwowaniem i spokojnie, z życzliwością zareagować. Kocham Cię, ale nie zgadzam się, abyś tak reagował. Rozumiem, że to cię zezłościło. Spróbuj jednak mi to inaczej powiedzieć (np. gdy dziecko nas obraża). Słonik zły poszedł do swojego pokoju wyobrażając sobie, że kupi sobie telewizor, a nawet wiele telewizorów. To wyobrażenie uspokoiło go i pozwoliło poczuć, że brakuje mu rodziców, więc poszedł do nich. Tata zareagował jak Supertata – przyjął przeprosiny i wiedząc, że dla słonika ważna jest bajka o Superwężu, zaczął z synkiem zabawę w wyobrażanie sobie, co w tej bajce mogłoby się wydarzyć, jak wąż mógłby poradzić sobie z Glutoglistą, jakie pułapki mógłby wymyślić. Synkowi bardzo spodobała się ta zabawa i nawet z własnej inicjatywy pobiegł po kredki i kartkę, aby narysować to, co wspólnie z tatą wymyślili.

Sama  mam takie spostrzeżenia, że zabawa, w której uruchamiamy wyobraźnię dziecka, może być świetnym doświadczeniem i to nie tylko dla dziecka, ale też i dla nas. Dzięki zabawie w wyobrażanie sobie, dziecko wzmacnia swoją wewnętrzną siłę, czuje, że może mieć wpływ na zabawę, że jego pomysły są tak samo ważne jak rodzica, że to ono może pokierować naszą zabawą, że to, czego pragnie, może zrealizować „na niby”. Dla nas, rodziców, towarzyszenie dziecku w zabawie w wyobrażenia to okazja, aby lepiej poznać świat dziecka – co dla niego ważne, co go interesuje, jakie są jego marzenia. Również wspólne podążanie za sobą nawzajem sprzyja odczuwaniu bliskości dziecka z rodzicem. I, co ważne – zabawa w wyobrażanie sobie może nie mieć końca. Zabawki, nawet te najdroższe, szybko potrafią się znudzić. Opowiadanie historyjek, udawanie różnych postaci, różnych sytuacji, kontynuowanie ulubionej bajki przez wymyślanie losów bohaterów, to jak „nie kończąca się opowieść” – zawsze może mieć dalszy ciąg lub, za pomocą zaczarowanych czapek, butów, może przenieść dziecko i jego rodziców do zupełnej innej krainy – na przykład do samolotu, którym polecimy na safari, aby zobaczyć ulubione przez dziecko zwierzęta. Wyobrazić możemy sobie wszystko – gdy dziecko tęskni za przedszkolem, możemy zaproponować mu zabawę w przedszkole, zostawiając mu do wyboru, czy chce być przedszkolakiem, razem z misiem i zającem, czy chce być panią przedszkolanką.

Wyobraźnia nie ma granic, a wspólne uczestniczenie w świecie wymyślonym to wspólne doświadczenie bycia razem z dzieckiem. A takie chwile są bezcenne.

X