Słonik chce mieć zwierzątko

Słuchowiska muzyczne „SŁONIK W DOMU” to cykl krótkich historii dla dzieci i rodziców opowiadających o NAS –TERAZ - stworzony przez Fundację Artstyczną Młyn. To historie o radzeniu sobie w czasach przymusowej izolacji, nieczynnych placówek i rodzicielskiej pracy z domu. 

Zapraszamy do przeczytania komentarza dr Moniki Tarnowskiej -  psychoterapeutki,  koordynatora  Poradnii Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Intra, która jest patronem projektu.

Kilkulatek, który chce mieć zwierzątko – psa lub kota, czasem konia, a czasem dziecięcy wybór pada na chomika, papużki lub inne zwierzę – to bywa nie lada wyzwanie dla rodzica. Doskonale przecież wiadomo, kto byłby odpowiedzialny za opiekę nad pupilem – wyprowadzanie na dwór, karmienie, pielęgnację, wizyty u weterynarza i, oczywiście, pokrywanie wszelkich związanych ze zwierzęciem kosztów.

Zdarza się tak, że dziecięca chęć posiadania zwierzaka sprzęga się z podobną potrzebą po stronie rodzica. Kiedy rodzic, po przeprowadzeniu racjonalnej analizy różnych „za” i „przeciw” uznaje, że rodzina może powiększyć się o pupila, to jest to z dziecięcej perspektywy uskrzydlająca wiadomość. Dalej pojawiają się zazwyczaj wspólne ustalenia dotyczące zasad traktowania zwierzęcia i różnych obszarów odpowiedzialności za jego samopoczucie. Proces ten może okazać się niełatwą, a zarazem ogromnie cenną lekcją pomagającą dziecku w rozwijaniu empatii, pewności siebie i odpowiedzialności. Spełnienie dziecięcego marzenia o zwierzątku nie zawsze jednak jest możliwe. Co wtedy? W jaki sposób można pomóc dziecku w poradzeniu sobie z tęsknotą za wymarzonym zwierzakiem i z rozczarowaniem towarzyszącym wieści o tym, że przyjęcie do rodziny pupila nie jest – w najbliższym czasie lub, z różnych względów, w ogóle – możliwe?

Przede wszystkim – warto porozmawiać z dzieckiem o jego marzeniu. W jaki sposób wyobraża sobie posiadanie zwierzęcia? Co dokładnie sprawia, że dziecko sądzi, że byłoby to fantastyczne doświadczenie? Nie zamykajmy tej opowieści uzasadniając ucinanie tematu tym, że realizacja marzenia nie jest możliwa. Czasem dorośli robią to w najlepszej wierze, obawiając się, że rozmowa o niespełnialnym marzeniu nasili tęsknotę, rozczarowanie, czy frustrację dziecka. Wręcz przeciwnie – to nieopowiedziana tęsknota, samotnie przeżywane rozczarowanie, nie wyrażana frustracja mogą utrzymywać się w dziecięcym doświadczeniu przez dłuższy czas. Nie znajdując ujścia, trudne emocje „zalegają”, negatywnie wpływając na samopoczucie.

Z drugiej strony – często opowiadanie o marzeniu – nawet wtedy, gdy marzenia tego nie można w danym momencie realizować – wiąże się z intensywnymi pozytywnymi uczuciami. Pomyślmy na przykład o dziecku, które interesuje się dinozaurami i marzy o tym, że w przyszłości wynajdzie sposób na podróżowanie w czasie, cofnie się do czasów, w których żyły dinozaury i będzie przeżywać z nimi fascynujące przygody. Możliwe? Nie. A jednak bez trudu możemy wyobrazić sobie to, z jakim entuzjazmem to dziecko mogłoby o tym opowiadać, z jakim zapałem mogłoby angażować się w zabawy na temat tego marzenia, a także jak ważne byłoby dla niego to, że jego najbliżsi uznają jego pasję – są gotowi o niej słuchać i na różne sposoby ją wspierać (już widzimy oczami wyobraźni tę kolekcję namalowanych dinozaurów, książki na ich temat, kubek z dinozaurem, etc.).

W przypadku marzenia o zwierzątku zasadniczą różnicą względem marzeń o dinozaurach i wehikule czasu jest to, że kilkulatek doskonale wie, że marzenia o posiadanych przez dzieci zwierzątkach jednak są możliwe do spełnienia. Jak zauważa Słonik – „Tolek ma swoją żabę, a Zebra podobno ma swoje myszki”. Tu zatem do nazwania i przeżycia jest to, że – z określonych powodów – w naszej rodzinie, niestety, pupila nie będzie. W takich okolicznościach warto stanąć po stronie dziecka – wyrazić akceptację i zrozumienie dla jego marzenia, a także to, że chcielibyśmy, by było ono realizowalne. Kiedy rodzic mówi np. „Bardzo chciałbym, żebyśmy teraz mogli mieć psa – to pewnie byłoby fantastyczne przeżycie móc bawić się z nim na spacerze!”, to daje dziecku sygnał, że samo marzenie jest jak najbardziej ważne i akceptowalne – to zewnętrzne okoliczności, a nie brak akceptacji dla marzenia, sprawiają, że go teraz nie realizujemy. Taki komunikat jest także doskonałym punktem wyjścia do rozmowy o tym, co dla dziecka jest w tym marzeniu najważniejsze, jak ono wyobraża sobie jego realizację – „A ty jak myślisz, co jeszcze można byłoby robić z psem?” / „Jak by to było? Opowiedz mi o tym!”. Możemy poprosić dziecko o narysowanie tego, jak sobie to wyobraża, możemy to ulepić, odegrać, możemy urządzić jakiś fragment wspólnej przestrzeni w sposób odzwierciedlający dziecięce marzenie.

Akceptacja i zainteresowanie ze strony rodzica pozwalają dziecku na wyrażanie tego, co dla niego ważne, a rodzicowi – na poznawanie wewnętrznego świata dziecka. Jedno dziecko będzie marzyć o przyjemności płynącej z podróżowania na końskim grzbiecie, inne – będzie marzyło o spędzaniu z własnym koniem czasu w stajni, czyszczeniu kopyt i zaplataniu grzywy. Jedno dziecko marzy o wspólnej ekscytującej przygodzie, inne kładzie w swym marzeniu nacisk na budowanie bliskiej relacji ze zwierzęciem. Wspólne odkrywanie tego, co zaciekawia, ekscytuje, inspiruje i przyciąga dziecko zacieśnia więź między rodzicem i dzieckiem, pozwala także na szukanie sposobów na to, by to, co dla dziecka istotne, mogło – w pewnym stopniu – zostać zrealizowane już teraz. Ważnym aspektem dziecięcych marzeń o zwierzątku jest bowiem to, że dotyczą one posiadania jakiegoś własnego świata. Słonik marzy nie tylko o wróbelku, lecz także o wspólnych z wróbelkiem zabawach i domku, do którego nikt inny nie mógłby wchodzić. To marzenie o świecie, który byłby niezależny od rodziców. Marzenia o posiadaniu zwierzęcia to także marzenia o bliskiej relacji, w której jest się kimś zupełnie wyjątkowym dla drugiej istoty.

Słonik dowiaduje się, że przygarnięcie do domu wróbelka nie jest możliwe. Zarazem – zwierza się mamie z marzenia o własnym domku pod drzewem, w którym mógłby spędzać czas z wróbelkiem. Okazuje się, że ten właśnie element marzenia Słonika można zrealizować – Słonik buduje z rodzicami własny domek, do którego wstęp ma tylko on i zaproszeni przez niego goście. Kontaktuje się zatem z tym, z czym nieraz jeszcze w przyszłości przyjdzie mu się skontaktować – z nieidealną rzeczywistością, łączącą w sobie elementy negatywne (marzenie o własnym wróbelku nie może zostać spełnione) i pozytywne (Słonik ma własny domek–bazę, w którym może bawić się z innymi dziećmi).

To, czego udaje się dokonać w tej słonikowej przygodzie, to zbudowanie własnego świata Słonika, o którym decyduje tylko on i ci, których Słonik tam zaprosi. To niezwykle istotna lekcja o życiu ucząca dziecko, że:

  • warto opowiadać innym o własnych odczuciach i potrzebach,
  • czasem okazuje się, że nasze marzenie nie może zostać spełnione – jest to nieprzyjemna, rozczarowująca okoliczność, z którą można się zmierzyć i którą można przeżyć,
  • w każdej – nawet trudnej, sytuacji można znaleźć takie rozwiązanie, które przyniesie nam nowe, pozytywne doświadczenia – warto zatem poszukiwać takich rozwiązań, gdy kontaktujemy się z rozczarowującymi ograniczeniami otaczającej nas rzeczywistości.

Powyższa lekcja to cenne wyposażenie na przyszłość, przydatne w bardzo wielu okolicznościach, w których rzeczywistość okazuje się nieidealna. Słonikowa przygoda to także podpowiedź dla rodziców, których dziecko marzy o zwierzątku – wsłuchajmy się w to marzenie i spróbujmy znaleźć w nim te aspekty,  które można spełnić w najbliższej przyszłości.

Monika Tarnowska, terapeutka, koordynatorka Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży Intra

 

X