„Respektuj i oswajaj”. Praktyczny poradnik, jak postępować z lękiem u małego dziecka

Dzieci często nie komunikują swojego napięcia wprost. Grażyna Rembelska, psychoterapeutka i psycholog dziecięcy z Poradni dla Dzieci i Młodzieży INTRA, wyjaśnia, jak rozpoznać lęk u dziecka oraz jak sobie z nimi radzić poprzez pracę z rodzicami i samym dzieckiem. Psychoterapeutka skupia się też na działaniach prewencyjnych i tłumaczy, jakie czynniki mogły doprowadzić do rozwinięcia się lękowej postawy u małego pacjenta.

Marianna Fijewska: Co jest najczęstszą przyczyną powstawania lęku u dzieci w wieku przedszkolnym i jak to się dzieje, że niektóre są znacznie bardziej odporne na lęk niż inne?

Grażyna Rembelska: Śmiało można powiedzieć, że lęki występują u wszystkich dzieci. Są czymś powszechnym i naturalnym dla ich rozwoju, a każdy wiek ma swoje charakterystyczne lęki.  I tak między 3 a 5 rokiem życia mogą pojawić się lęki nocne, u 4-5 latków lęk wzbudzają zjawiska atmosferyczne, takie jak burza, silny wiatr, czy zwierzęta i owady. 6- i 7-latki boja się ciemności, duchów, tego, że ktoś może chować się pod łóżkiem, obawiają się zgubienia, rozstania i pozostawania samemu. Większość dzieci wyrasta z lęków charakterystycznych dla wieku rozwojowego.  Nie mniej warto pamiętać, że dzieci różnią się między sobą pod względem temperamentu i układu nerwowego. Niektóre z nich, te bardziej wrażliwe, reagują na nieznane sytuacje stresem, doświadczając przy tym wysokiego poziomu pobudzenia i lęku. Inne są bardziej odporne i zmiana rytmu dnia, czy pojawienie się obcej osoby w otoczeniu, nie robi na nich aż tak dużego wrażenia. Na pewno jednak do eskalacji nadmiernego stresu lub lęku mogą prowadzić trudne doświadczenia z przeszłości takie jak: pobyt w szpitalu, wypadek czy inne traumatyczne momenty oraz niewłaściwy sposób wychowania.

To znaczy?

Czasami rodzice stosują straszenie dzieci jako metodę wychowawczą, mówiąc np.: „Jak będziesz niegrzeczny, to cię tutaj zostawię”, czy „Bądź grzeczny, bo cię pan zabierze”  Niestety takie praktyki nie służą prawidłowemu rozwojowi, a tylko przyczyniają się do wzrostu napięć emocjonalnych w tym również stanów lękowych. Dziecko uczy się także zachowań lękowych od swoich rodziców przez modelowanie i obserwację. Jeśli mama czy tata przejawiają nadmierne obawy lub cechuje ich duża ostrożność wobec jakiejś aktywności, czy obiektu, to dziecko także zacznie się tego bać, bo przejmie od nich lęk. Warto również wspomnieć o negatywnej roli, jaką w generowaniu lęków odgrywają nacechowane przemocą i agresją filmy, bajki lub gry, szczególnie gdy dzieci oglądają je w samotności. Dzieci w wieku przedszkolnym cechuje żywa i bujna wyobraźnia, a obejrzane straszne sceny, mogą utrzymywać się jeszcze długo w ich pamięci, wpływając tym samym na pojawienie się u nich objawów lękowych. Dodatkowo dzieci w tym wieku charakteryzuje myślenie konkretne, w związku z czym przyjmują odbierane informacje bardzo dosłownie. Zadaniem dorosłych jest więc świadome dobieranie programów telewizyjnych i bajek do wieku i wrażliwości emocjonalnej dziecka. Istotne jest to, by dziecko samo nie oglądało telewizji i by nie pełniła ona w jego życiu roli zastępczego opiekuna. Dlatego tak ważna jest obecność rodzica, przytulenie dziecka, gdy się przestraszy, omówienie z nim tego, co dzieje się na ekranie i co budzi w nim silne emocje. Takie działania pomagają dziecku zrozumieć to, co jest niezrozumiałe i uczą radzić sobie z trudnymi uczuciami oraz napięciem emocjonalnym powstałym w trakcie oglądania filmu.

Czy są jeszcze jakieś przyczyny, które mogą wpływać na nadmierną lękowość u dziecka?

Nadopiekuńczość, zbyt duże wymagania ze strony opiekunów czy nieszanowanie tego, że dziecko może się czegoś bać. Brak akceptacji rodziców dla lęku dziecka może przyczyniać się do eskalacji objawów lękowych, przenoszenia i generalizowania lęku na inne wcześniej niebudzące strachu sytuacje. Rodzice niejednokrotnie myślą, że gdy nie będą respektować lęku dziecka, to lęk ten zniknie.

Kilkoro moich znajomych było uczonych pływania poprzez wrzucanie do basenu, choć rodzice doskonale wiedzieli, jak bardzo boją się wody…

To typowy przykład nieposzanowania tego, że dziecko na pewne rzeczy nie jest gotowe. Takie działania, choć pewnie motywowane dobrymi intencjami, wzmagają napięcie u dziecka, czyli efekt jest odwrotny. Osobiści nie jestem zwolennikiem tego rodzaju rozwiązań. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że psychika małego dziecka jest bardzo delikatna, a im więcej dziecko doświadcza sytuacji stresogennych odpowiedzialnych za przeżywanie silnego i stałego lęku, tym wyższe pobudzenie emocjonalne mu towarzyszy. To z kolei może skutkować wyczerpaniem organizmu, chorobami somatycznymi lub zaburzeniami nerwicowymi.

Jakie są objawy lęku u dziecka?

Objawy lęku mogą ujawniać się w kilku sferach. Zwykle są to nieprzyjemne dolegliwości somatyczne takie jak: ból głowy, ból brzucha, czasem wymioty, a nawet gorączka. W stanie przeżywania silnego napięcia emocjonalnego, dziecko może mieć zaburzoną sprawność myślenia, trudności z koncentracją, luki w pamięci, często zapomina i nie może zebrać myśli. Nierzadko dzieci lękowe odpowiadają na pytania – „nie wiem”, „nie pamiętam”, „zapomniałem” i nie jest to ich celowe działanie, one rzeczywiście nie pamiętają. W emocjach możemy zaobserwować nadmierną płaczliwość, przygnębienie, drażliwość, wybuchy złości, czy lepkość emocjonalną. Innymi objawami charakterystycznymi dla przeżywania silnego lęku są niepokój ruchowy, odrętwienie, pusty wzrok, drżenie, wysoki i nerwowy śmiech, zgrzytanie zębami, tiki, ssanie kciuka, obgryzanie paznokci, skubanie włosów, ubrań. Czasami po przeżyciu urazu emocjonalnego, jakiegoś trudnego dla dziecka doświadczenia, może pojawić się moczenie nocne, problemy ze snem i koszmary. U niektórych dzieci lęk może stale dominować w zachowaniu, a to z kolei może prowadzić do szeregu zaburzeń. Jedną z takich trudności mogą być trudności z mówieniem, jąkanie, zacinanie, czy zupełny zanik mowy w określonych sytuacjach społecznych, tak charakterystyczny dla mutyzmu wybiórczego.

W jaki sposób dziecko z objawami lękowymi trafia do specjalisty- czy zwykle to rodzice zauważają, że coś jest nie tak, czy uwagę na nietypowe zachowanie dziecka zwraca częściej  ktoś z zewnątrz?

Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej to rodzice zauważają niepokojące objawy lub zmiany w zachowaniu dziecka i zgłaszają się po pomoc do specjalisty. Bywa jednak, że rodzice z jakichś względów nie dostrzegają niepokojących objawów u syna czy córki i w takich sytuacjach najczęściej uwagę zwraca im wychowawca ze żłobka lub przedszkola. To on jako pierwszy zauważa, że dziecko jest apatyczne, wycofane, nie odzywa się, że stroni od innych dzieci, woląc trzymać się na uboczu lub blisko nauczyciela. Czasami problemy dziecka ujawniają się dopiero w przedszkolu lub szkole- pojawiają się objawy somatyczne albo trudności z zachowaniem, które nigdy wcześniej nie występowały.

Podejrzewam, że rozmowy wychowawców z rodzicami o lęku dziecka nie są łatwe. To grząski grunt- rodzice mogą pomyśleć, że nauczyciel zarzuca im stosowanie przemocy. Co poradziłabyś wychowawcom lub innym osobom z otoczenia dziecka, jeśli chodzi o prowadzenie takich rozmów?

Warto przemyśleć, o czym chcemy porozmawiać z rodzicem, co chcemy tą rozmową osiągnąć, jaki jest nasz cel.  Trzeba się dobrze przygotować, przeprowadzić obserwację dziecka, wynotować konkretne zachowania i sytuacje, które nas niepokoją. W trakcie rozmowy dobrze jest zacząć od mocnych stron dziecka, a rozmawiając o problemie najlepiej odwoływać się do konkretnych sytuacji, w których zaobserwowaliśmy, że dziecko ma trudność. Opisywanie konkretnych niepokojących zachowań, odwoływanie się do faktów i bezpośrednich zdarzeń, to najlepszy sposób na prowadzenia rozmowy.

Czy podczas takiej rozmowy powinno się sugerować skonsultowanie dziecka ze specjalistą?

Tak, jeśli nauczyciel uważa, że konsultacja z psychologiem dziecięcym będzie pomocna w rozwiązaniu problemu, to powinien o tym powiedzieć rodzicowi w trakcie spotkania. Warto wskazać korzyści, jakie rodzice mogą mieć z konsultacji ze specjalistą. W przypadku małych dzieci czas wprowadzenia interwencji ma znaczenie. Często szybka reakcja w początkowej fazie pojawienia się trudności, może przeciwdziałać rozwinięciu się objawów nerwicowych i utrwaleniu nieprawidłowych, patologicznych strategii radzenia sobie z lękiem w przyszłości. Psycholog dziecięcy, czy psychoterapeuta pomoże zrozumieć, co dzieje się z dzieckiem, postawi właściwą diagnozę i zaproponuje odpowiednie oddziaływania. Dzięki terapii dziecko nauczy się lepiej radzić sobie z emocjami, podniesie poczucie własnej wartości, rozwinie potrzebne mu w relacjach społecznych kompetencje i zapozna się z technikami relaksacyjnymi.

Na czym polega praca z dzieckiem, które już trafi do specjalisty?

Na zrozumieniu, z czego wynika jego lęk i jak rozumie ono swoją trudność. Czy problematyczny objaw jest skutkiem trudnego doświadczenia np. pójścia do przedszkola, pojawienia się rodzeństwa, wypadku samochodowego lub pogryzienia przez psa, czy jest to lęk rozwojowy np. lęk przed ciemnością, burzą czy zwierzętami, który jednak z jakiegoś powodu się pogłębił. Gdy specjalista wie, jakie jest źródło, rozpoczyna pracę nad oswajaniem z dzieckiem danego stresora. Bardzo skuteczna jest praca poprzez rysunek. Można poprosić małego pacjenta, by narysował to, czego się boi, oraz to, co może chronić go przed strachami - np. superbohatera. Często wykorzystuję rysunek zarówno na etapie diagnozy problemu, jak i w bezpośredniej pracy terapeutycznej. Za każdym razem oddziaływania terapeutyczne są dostosowywane do indywidualnych potrzeb i trudności dziecka. Zdarza się, że takim bohaterem, który ma chronić dziecko przed niebezpieczeństwem, dodawać otuchy i obniżać lęk, może być maskotka zakupiona przez rodziców. Wspólnie nazywamy cechy superbohatera i planujemy, w jaki sposób będzie pomagał i bronił dziecko, np. gdy następnym razem będzie się bało potwora, burzy, innych dzieci czy pająka. W trakcie terapii dziecko uczy się też technik relaksacyjnych, czy sposobów oceny natężenia swoich emocji. Oprócz pracy z samym dzieckiem prowadzona jest równoległa praca z rodzicami, gdzie wspólnie z nimi specjalista pomaga wdrażać w życie wypracowane pomysły i inne środki ochronne- jeśli dziecko boi się ciemności, rodzice zostawiają mu zapaloną lampkę lub przyklejają na ścianie świecące naklejki. Wszystko zależy od rodzaju stresora, problemu, z jakim pracujemy, systemu rodzinnego i społecznego oraz wielu innych czynników. Warto wspomnieć, że bardzo ważne jest pierwsze spotkanie z małym pacjentem, na którego podstawie można ocenić, jak dziecko reaguje na kontakt z nową osobą. Czy sprawia wrażenie wycofanego i nieśmiałego, czy raczej jest otwarte i można przypuszczać, że lęk, z którym trafił do specjalisty, jest wyizolowany, a nie uogólniony.

Jak pracuje się z dziećmi, które mają jeszcze słabo rozwinięty aparat mowy?

Jeśli mamy do czynienia z bardzo małymi dziećmi lub takimi, które słabo posługują się mową, a prezentują postawę lękową, pracujemy głównie poprzez zabawę. W naszej poradni mamy pokój przeznaczony do terapii zabawą, gdzie dziecko wybiera takie zabawki i aktywności, które pomagają mu w odreagowaniu trudnych doświadczeń i emocji. Terapeuta nazywa uczucia i emocje dziecka, organizuje zabawy, które pomagają oswoić lęki i przygotowuje dziecko do lepszego radzenia sobie ze stresem i strachem w przyszłości. Warto dodać, że w pracy z małymi dziećmi psychoterapeuta koncentruje się głównie na pracy z rodzicami, czy nawet z całym systemem rodzinnym, a bezpośrednia praca z dzieckiem stanowi jeden z elementów wszystkich oddziaływań terapeutycznych.

A na czym polega praca z rodzicami?

Najpierw przeprowadza się wywiad diagnostyczny i rozwojowy, po to, by zrozumieć problem z perspektywy rodzica oraz poznać historię życia dziecka i rodziny. Dalsza praca polega przede wszystkim na psychoedukacji rodziców, by lepiej rozumieli objaw i specyfikę lęku. Psycholog dziecięcy udziela również wsparcia w zakresie kompetencji wychowawczych, aby pomóc rodzicom rozwinąć potrzebne umiejętności i właściwe oddziaływania niezbędne do udzielania pomocy dziecku i budowania dobrej i bezpiecznej relacji. Rodzice są aktywnie włączani w proces terapeutyczny, gdyż to oni są najważniejszymi osobami w życiu dziecka i to od ich zaangażowania i współpracy zależy powodzenie całego procesu. Gdybym miała wskazać główny cel pracy z rodzicami, powiedziałabym, że celem tym jest nauczenie ich respektowania strachu dziecka, w taki sposób, by pozwolili mu powoli oswajać lęk i odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa, bo właśnie poczucie bezpieczeństwa jest tutaj kluczowe.

X