Płuco na pudełku papierosów

Palę papierosy gotowe, albo sama je robię (bibułka, filtr ,tytoń). Skręcanie papierosów podczas oglądania telewizji jest dobrym ćwiczeniem na poprawianie zręczności palców. Jeśli ktoś nie pali, to może np. robić na drutach.

Chyba kilkanaście miesięcy temu zmieniono opakowania papierosów i tytoniu. Są na nich paskudne zdjęcia mające zniechęcić ludzi do palenia. Palacze różnie sobie z tym radzą – wkładają pudełko z brzydkim obrazkiem do innego pudełka lub przekładają papierosy do papierośnicy. Są i tacy, którym zdjęcia na pudełkach nie przeszkadzają.

A mnie podoba się paczka ze zdjęciem płuc. Brzydkie są wnętrzności człowieka, więc kiedy patrzę na pudełko z płucem, to jestem zadowolona, że w moim ciele jest mniej tej brzydoty. Kiedyś napisałam wierszyk : W kostnicy, oto on:

Palę papierosa

Obok szpitalnej kostnicy

Mój płat płuca i węzły chłonne są w prosektorium

Nie czuję ich braku

Nie bolą

Czy nie będę czuła bólu i braku ciała

Gdy będę tam cała?

Od tego czasu przestałam bać się śmierci.

Pisałam kiedyś, że stale zmieniamy komórki ciała, ale nie zauważamy tego patrząc w lustro i nie widzimy wokół siebie martwych komórek . Komórki dzielą się, a telomery będące końcówkami chromosomów chronią je przed uszkodzeniami podczas kopiowania, ale i skracają się (telomery) w procesie podziału komórki, która z czasem przestaje się  dzielić. Przeto umieramy ciągle, ale śmierć widzimy dopiero, gdy umrą wszystkie komórki, czyli cały organizm.

Kiedyś kupując papierosy zobaczyłam na pudełku zdjęcie, które nie wzbudziło we mnie przykrych odczuć – ot, głowa śpiącego mężczyzny w pościeli. Od tej pory zaczęłam kupować oprócz paczek z płucami, także te ze smacznie śpiącym mężczyzną. Aż….pewnego dnia dokładniej przyjrzałam się mężczyźnie…i okazało się, że śpi, ale snem wiecznym. I, że leży nie w pościeli, ale w białym worku na zwłoki, który niebawem zostanie zamknięty. No cóż, widzimy to, co chcemy  widzieć.

Niektóre zdjęcia na pudełkach z papierosami są drastyczne i obrzydliwe. I nie jestem przekonana, że odstraszają od palenia. Raczej powiększają zalewające nas okrucieństwo i brzydotę.

Dodatkowo na pudełkach z papierosami nie ma informacji o ilości zawartych w papierosie substancji smolistych, nikotyny i tlenku węgla.

Mój przyjaciel Jurek obliczył, że w życiu wypaliłam papierosa o długości około dwóch kilometrów. Dwukilometrowy papieros – niesamowite!

A, może taki papieros i jego przygody byłyby dobrym tematem na jakiś komiks, czy film?

Pozwoliłam sobie zażartować z palenia i opakowań na papierosy. A tak serio, to uważam, ze  lepiej nie palić, niż palić – z przyczyn zdrowotnych i finansowych. Natomiast moje próby rozstania się z nałogiem nie udają mi się, no, ale może kiedyś...

Krystyna Poznańska-Ostrowska

 

 

X