Niezwykła moc okazywania uczuć. Autentyczność, jako warunek głębokiej relacji

Doktor psychologii John Amodeo, autor książek o duchowości i autentyczności, na łamach „Psychology Today” zastanawia się nad niezwykłą mocą okazywania prawdziwych uczuć. Zdaniem Amodeo, bycie człowiekiem oznacza nieustanną tęsknotę za poczuciem intymnej, prawdziwej więzi. Pytanie, które stawia autor, brzmi- czego potrzeba, aby doświadczać ciepła, bezpieczeństwa i satysfakcji w relacji z drugim człowiekiem?

Jako pierwsze w relacji przyciąga to, co widoczne gołym okiem: wygląd, sukcesy zawodowe, charyzmy czy towarzyskość. Jednak powierzchowna atrakcyjność nie jest gwarantem intymności, której pragniemy. Amodeo dodaje, że powierzchowność, choćby była niezwykle pociągająca, jest krótkotrwała. Jeśli nie będziemy dążyć do otworzenia się, jeśli będziemy ukrywać woje lęki przed zranieniem i jeśli nie będziemy zmierzać w kierunku głębokiej relacji opartej na dzieleniu się prawdziwymi przeżyciami, szybko staniemy się nudni dla drugiej osoby i dla samych siebie.

„Zamiast starać się być kimś, kogo naszym zdaniem polubią ludzie, musimy odkryć, co to w ogóle znaczy być sobą”- pisze Amodeo. Zdaniem psychologa droga do prawdziwej intymności zaczyna się od pozwolenia sobie na to, by inni postrzegali nas takimi, jakimi naprawdę jesteśmy. Jednak, żeby to zrobić, należy wiedzieć, kim się jest, a to oznacza zatrzymanie się i spojrzenie w głąb własnego wnętrza. Przyjrzenie się swoim uczuciom i preferencjom.

Amodeo stawia tezę, że często korzystamy z automatycznego pilota, który nie pozwala na głębsze refleksje. Gdy poznajemy kogoś, kto może stać się naszym potencjalnym partnerem lub bliskim przyjacielem, mechanicznie wybieramy unikanie dzielenia się uczuciami, które traktujemy jako zagrażające. Nie mówimy głębokiej prawdy o nas samych, gdyż boimy się zranienia, odrzucenia, bycia postrzeganymi jako słabi i żałości. Psycholog przytacza termin „duchowe omijanie”, który oznacza tendencję do dążenia do samorozwoju , jednak bez skupienia się na swojej autentyczności, która często wiąże się z dostrzeżeniem niewygodnych, trudnych uczuć oraz potrzeb. Taki duchowy wzrost jest bardzo ograniczony i pozorny, ponieważ nie obejmuje całego naszego wnętrza, w którym kryje się smutek, zranienie, wstyd, strach i złość.

„Życie przemawia do nas poprzez nasze pragnienia. Dzielenie się potrzebami i uczuciami jest podstawowym sposobem na bliższe poznanie się. Jeśli ukryjemy emocje, nie damy szansy drugiej osobie, by w ogóle nas poznała”- pisze psycholog i dodaje: „Nie możemy oczekiwać, że intymność rozkwitnie, jeśli nie pozwolimy, by postrzegano nas takimi, jakimi jesteśmy naprawdę, a to oznacza pozwolenie sobie na bezbronność oraz na odrobinę niezręczności”.

Otworzenie się może być szczególnie trudne, zwłaszcza gdy emocje ukrywamy sami przed sobą w obawie, że mogą nas przytłoczyć lub wpędzić w kłopoty. Pozostawanie w ukryciu utrzymuje nas w stanie izolacji przed własnymi przeżyciami. Amodeo zauważa, że ludzie nie bez powodu zostali wyposażeni w inteligencję emocjonalną- to właśnie ona pozwala na identyfikowanie uczuć i zarządzanie swoim życiem wewnętrznym oraz na empatię. Jeśli chcemy stworzyć głęboką relację z drugą osobą, musimy wejść w świat uczuć i dzięki inteligencji emocjonalnej, ujawnić te swoje uczucia osobie, która jest dla nas ważna. Jednak, w jaki sposób znaleźć drogę do swoich emocji? Zdaniem psychologa cenne są w tym przypadki wszelkie praktyki związane z uważności, np. medytacja, czyli wyciszenie się i skupienie na przeżyciach. Zdaniem psychologa medytacja pozwala nam dostać się do środka i połączyć ze swoimi wewnętrznymi doświadczeniami, dokładnie takimi, jakie są one naprawdę. Ważne, by przy tym nie oceniać się i słuchać mądrości własnych uczuć.

„Gdy sami poznamy swoje uczucia, powinniśmy podjąć ryzyko podzielenia się swoją autentycznością z drugą osobą, na której nam zależy, a także z empatią słuchać, kiedy ona będzie dzieliła się swoimi przeżyciami” – pisze psycholog i zachęca do ćwiczenia delikatności oraz akceptacji wobec trudnych uczuć, nawet jeśli nie zostaną one dobrze przyjęte na zewnątrz. „Gdy uda nam się znaleźć odwagę i zaryzykować pokazując prawdziwego siebie, może okazać się, że nasze obawy były kompletnie nieuzasadnione, a inni przez naszą autentyczność doceniają nas i szanują jeszcze bardziej”- pisze psycholog.

X