Najważniejsza rzecz do zrobienia w nowym roku i nie tylko

Psycholog kliniczny dr Michelle P. Maidenberg na łamach „Psychology Today” radzi, jak przygotować się na nowy rok i sprawić, by był lepszy od poprzedniego.

Człowiek od najmłodszych lat uczony jest unikania wszelkiego rodzaju dyskomfortu. Gdy dziecko zrani się w nogę, rodzice obdarowują je „przeciwbólowym” całusem. Gdy uczestniczy w konkursie, dostaje nagrodę pocieszenia, choć wcale nie wygrał. Dziś- jako użytkownicy mediów społecznościowych- także jesteśmy zasypywani pozytywnymi informacjami zwrotnymi, które w zdecydowanej mierze przeważają nad negatywnymi. Świat uczy nas, by za wszelką cenę dążyć do komfortu fizycznego, społecznego i emocjonalnego.

Czasem jednak droga do trwałego pozbycia się dyskomfortu sama w sobie jest bardzo dyskomfortowa.

Zastanów się, ile razy robiłeś coś, by uciec od złych emocji, zamiast stawić im czoła? Ile razy  objadałeś się, sięgałeś po alkohol, oddawałeś się towarzyskim przyjemnościom, czy zatapiałeś w filmach i serialach, byle tylko uniknąć konfrontacji z samym sobą? Taka konfrontacja mogła nieść za sobą bolesną autorefleksję oraz szereg trudnych emocji, jak wstyd, smutek, rozczarowanie czy frustracja. Nikt nie chce czuć się w ten sposób. Jednak zniesienie trudnych emocji, pozwoli na trwałe rozprawić się z dyskomfortem w danej sferze, jak również nakieruje cię na to, co jest dla ciebie naprawdę ważne. Konfrontacja z samym sobą to zdaniem autorki tekstu, milowy krok na drodze samorozwoju, a także drogowskaz, który pozwala znów być sobą.

Dr Michelle P. Maidenberg stawia optymistyczną tezę. Jej zdaniem nasz umysł jest naszym obrońcą. Zawsze będzie starał się powstrzymać nas od cierpienia. Autorka radzi, by myśli i refleksje, jakie nam podsuwa, przyjmować za dobrą monetę. By przyjrzeć się im, nawet jeśli są trudne. By z nimi „pobyć”, zamiast wracać do utartych strategii unikania, takich jak spotkania towarzyskie czy inne, nierzadko szkodliwe nawyki.

Zdaniem autorki dyskomfort związany z unikaniem konfrontacji ze sobą, jest w efekcie większy niż sama konfrontacja. Uczucia i myśli takie jak: „nie jestem wystarczająco dobry”, „nie dam rady”, „nikogo nie obchodzę”, od których uciekamy, z biegiem czasu, po cichutku mogą wkraść się do naszego „ja” i stać się naszą drugą naturą.

Poprzez przyjęcie wyzwania i konfrontacje z trudnymi myślami, stajesz się autentycznym sobą, zobowiązujesz się do zmiany i pracy nad tą częścią, która jest dla ciebie trudna.

Gdy następnym razem będziesz chciał uciec od trudnych myśli, zadaj sobie sprawę, czego właściwie unikasz? Jakiego rodzaju lęku lub dyskomfortu? Sprawdź, czy w danej dziedzinie kierujesz się wartościami, które są dla ciebie ważne, czy od nich odchodzisz? Pomyśl nad zmianą swojego dotychczasowego zachowania, choćby miało to oznaczać trudną konfrontację nie tylko ze sobą, ale również z innymi osobami- zachęca autorka. Pamiętaj, że twój umysł może początkowo się opierać i jak nigdy wcześniej, „namawiać” do ucieczki. Delikatnie i ze współczuciem dla siebie, pomyśl wtedy o nieskończonych korzyściach płynących z trwałego pozbycia się wewnętrznego rozdarcia i idącego za nim dyskomfortu.

Twoja tożsamość i samoświadomość zmieniają się i poprawiają, gdy dokonujesz „inwentaryzacji” i podsumowujesz to, co udało ci się osiągnąć pomimo dyskomfortu i przeciwności. Taka „inwentaryzacja” doda ci odwagi i motywacji do podjęcia przyszłych wyzwań.

Pamiętaj- ty kierujesz swoim umysłem, a twój umysł kieruje tobą. Niech w nadchodzącym roku priorytetem będzie pochylenie się nad własnym dyskomfortem. Celowo idź w tym kierunku, a pewne jest, że staniesz się silniejszy.

 

X