Mieszkam z rodzicami

Mariusz ma 28 lat. Zgłosił się do psychoterapeuty, gdyż nie radzi sobie z życiem. Jest samotny, nie ma życiowe partnerki ani grona towarzyskiego. Gdy jest między ludźmi czuje się gorszy i najchętniej wycofuje się z kontaktów. Poczucie, że jest gorszy towarzyszy mu na każdym kroku. Po pierwszym roku przerwał studia – jak twierdzi, nie dał rady. Rezygnuje Lub wycofuje się z wielu działań, bo ma wrażenie, że sobie nie poradzi.

Pracuje jako mechanik samochodowy. Jest dobrym pracownikiem, ale jego koledzy otworzyli własne warsztaty, inni ukończyli studia, a on wciąż robi to samo.

Mariusz mieszka z rodzicami. Ma o 10 lat starszą siostrę, która wyprowadziła się wiele lat temu. Ojciec Mariusz pracuje w banku, matka jest dyrektorem szkoły podstawowej. „Jest szefem w pracy i w domu – jest aktywna i bardzo zaradna. Jak ma cos załatwić, to pokona każdą przeszkodę. Matka zawsze miała nad wszystkim i wszystkimi kontrolę. Mimo pracy zawodowej radziła sobie świetnie z domowymi obowiązkami. Byłem zawsze doskonale obsłużony – umyty, ubrany, nakarmiony. Do dzisiaj jestem obsługiwany. Również w wielu sprawach matka podejmuje za mnie decyzje. Ojciec nie brał nigdy aktywnego udziału w moim w moim wychowaniu. Stroni od ludzi i w imię świętego spokoju ustępuje matce”.

Mariusz nie czuje się dobrze z rodzicami. Uważa, że przebywanie z nimi „zatruwa go”. Próbował pomieszkiwać w kawalerce po babci, ale tam tez nie czuł się dobrze, więc wrócił do rodziców, a mieszkanie wynajęto. Jest świadomy, że dalsze życie pod jednym dachem z rodzicami utrudnia mu osiągnięcie samodzielności i niezależności, a jednocześnie nie umie nic zmienić. W trakcie terapii Mariusz nazwał koszty psychologiczne, jakie ponosi żyjąc w domu rodziców.

„Nie mam wiary we własne możliwości. Czuję się podobny do ojca, który jest uległy wobec matki życiowo niezaradny”.

„Czuję się gorszy od innych. Matka zawsze mnie wyręczała. Powtarzała mi – zostaw to , ja to zrobię lepiej - i ja zostawiałem. A wśród kolegów czułem się inny, jakiś niezaradny. Na wsparcie ojca nie mogłem liczyć”.

„Brak mi energii. Gdy jest przy mnie matka, podaje obiad, albo pyta co mi wyprać, czuję, że tracę siłę fizyczną. Chce mi się spać, najchętniej leżałbym godzinami i patrzył w sufit. Jestem ciągle przygnębiony”.

„Jestem małym dzieckiem słabym i niezaradnym, które musi być pod nieustanną opieką”.

Mariusz uświadomił sobie również i skatalogował te siły, które nie pozwalają mu odejść z domu rodzinnego i psychicznie rozstać się z rodzicami.

„Jest mi wygodnie. Nie muszę wkładać wysiłku w moje życie. Nie muszę za nic czuć się odpowiedzialny. Wszystko mam podane i wyprane”.

„Nic mi nie grozi. Będąc przy rodzicach czuję się bezpiecznie. Boję się dorosłego życia, porażek i katastrof, które mnie czekają. Jestem podobny do ojca i mógłbym sobie nie poradzić”.

„Nie jestem samotny, mając dobrą więź z rodzicami. Gdybym odszedł, matka czułaby się zraniona. Gdybym żył inaczej niż oni, po swojemu, doszłoby z pewnością do konfliktów. Mogliby się ode mnie odwrócić”.

„Wciąż czekam na spełnienie moich dziecięcych pragnień. Właściwie nigdy nie czułem się przez nich rozumiany. Ojciec się wycofywał, a matka nigdy nie miała czasu, żeby ze mną pobyć, wysłuchać mnie naprawdę. Nigdy nie czułem, by ktoś z nich szanował moje potrzeby i liczył się ze mną. Było zawsze tak, jak chciała matka. Nigdy nikt nie powiedział mi – poradzisz sobie, na pewno Ci się uda, wierzymy w Ciebie. Bardzo mi tego wszystkiego brakowało”.

Jeżeli, Czytelniku, jesteś dorosły wiekiem, a jednocześnie czujesz się zależny psychicznie o swoich rodziców, to uzyskanie przez Ciebie niezależności wewnętrznej oznaczałoby:

  • Twoją wewnętrzną zgodę na to, że wszystkie nie spełnione, dziecięce emocjonalne potrzeby i pragnienia nigdy nie zostaną spełnione.
  • Wewnętrzną zgodę na to, że Twoje dzieciństwo i całe życie było takie, jakie było, a Twoi rodzice byli tym, kim są.
  • Wybaczenie rodzicom wszystkich czynów nieświadomych, a także świadomych, które stały się Twoimi krzywdami.
  • Twoją wewnętrzną zgodę, że jesteś tym kim jesteś, ani własnym ojcem, ani własną matką.
  • Twoją wewnętrzną zgodę na pozostawienie wielu spraw niewyjaśnionych i wielu pytań bez odpowiedzi.

Kiedy to już potrafisz, pozostaje Ci decyzja do podjęcia, decyzja odejścia. Decyzja ryzykowna, bo nikt nie daje gwarancji, że będzie lepiej. Dorosły nie potrzebuje gwarancji. A z rodzicami spróbuj zbudować partnerskie relacje. Czasem się udaje.

Tekst został opublikowany w miesięczniku „Charaktery”, nr 7, 1998 r.

X