Lekki wiatr

Któregoś dnia idąc do domu poczułam lekki wiatr i pomyślałam, że napiszę felieton lekki, jak ten wiatr. Piękna pogoda, jasne niebo, barwne rośliny i drzewa z liśćmi poruszającymi się w rytmie wiatru, a gdzieś wysoko śpiewające ptaki. Zatrzymałam się przy trawniku i patrząc na chodzące tam gołębie –     uzmysłowiłam sobie, że przyroda nadaje sens istnieniu naszego świata.

Lubię obserwować ptaki, choć wiem o nich mało, bo nie interesowałam się nimi. Ale był czas, kiedy choroba unieruchomiła mnie w domu, a za towarzystwo miałam książki i gołębie na balkonie, które najpierw przeganiałam, ale ponieważ było to nieskuteczne, to zaczęłam poznawać, jak żyją i co robią. I zdziwiłam się tym, że psychika ptaków jest podobna do naszej – łączą się w pary, są dla siebie czułe, dzielą się jedzeniem, dbają o dzieci. A nim dzieci przyjdą na świat, wytrwale przynoszą gałązki na gniazdo, a potem, gdy dzieci wyklują się z jajek,  ogrzewają je swoim ciałem. Dbają też o maleństwa do czasu, aż będą zdolne do samodzielnego  życia.

Wśród gołębi był jeden, który chyba swój związek ze mną uważał za oczywisty i nie niepokoił się, kiedy do niego podchodziłam.

Zdarza się, że, choroba, zostawia człowieka z książkami i rozważaniami na temat życia. Przypomniał mi się, niestety, zmarły już dziennikarz, który ciężką chorobę wykorzystał na czytanie i myślenie, a czas ten uważał za wartościowy, potrzebny. Inny, niż bieg codzienności, kiedy nie ma chwil na głębszą refleksję. Spotkałam wiele osób, które okres ciężkiej choroby, paradoksalnie traktowały jako czas dobry dla własnego rozwoju, rozumienia świata i widzenia, co w życiu jest ważne, a czym nie warto się przejmować. Ciężka choroba przechodzi, a czasem powraca, a z nią sytuacje graniczne, którym oprócz bólu fizycznego towarzyszy myśl o sprawach nie z tego świata, bo w tym innym świecie, istotna jest bliskość z ukochanymi osobami, a pieniądze i czwarty wymiar – czas, nie istnieją.

Felieton miał być lekki jak wiatr, ale chyba moje wspomnienia i rozmyślania zabrały wiatrowi ową lekkość. A może, nie. Może lekkość wiatru ma skrzydła które ciężko chorych i zagubionych, choć na chwilę zabiorą do Nieba.

 

Krystyna Poznańska - Ostrowska

X