Jak odmawiać nieskutecznie i martwić się z tego powodu

Odmawianie dla jednych jest trudne, a inni nie mają z nim problemu, a nawet odmawiają w sposób niegrzeczny i nieelegancki. Odmówić, to znaczy powiedzieć komuś, kto nas o coś prosi: NIE.

I tak,  np., gdy jadę autobusem i zajmuję jedno miejsce siedzące, a na drugim postawię torby z zakupami i ktoś poprosi, żebym zabrała je, bo chce usiąść, a ja odpowiem, że nie,  żeby szukał sobie innego miejsca, to zachowam się nie tylko niegrzecznie, lecz przede wszystkim bez szacunku dla innego człowieka.

A jeżeli podejdzie do mnie ktoś na ulicy i poprosi o pieniądze na jedzenie, to powiem mu spokojnie: „nie dam panu pieniędzy, bo mam taką zasadę, że nieznajomym pieniędzy nie daję, ale jeśli jest pan głodny, to wejdźmy do sklepu i kupię panu coś do zjedzenia.” Nieznajomy skorzysta z mojej propozycji lub nie – to już jego decyzja. A ja postąpię zgodnie ze swoim sumieniem i swoimi zasadami.

Pamiętajmy o tym, że sumienie i zasady to nie to samo. Jak pisałam w felietonie „Moje sumie i bezdomni” – sumienie (za prof. Leszkiem Kołakowskim) jest: „ polem wrażliwości, wewnętrzną instancją, której obecność znamy, gdyż ujawnia się w doświadczeniu, i która coś nakazuje albo zakazuje.” Czyli sumienie jest częścią nas, natomiast zasady i normy, a też zwyczaje przyjmujemy z zewnątrz, akceptując je. Bywa, że zasady, którymi kierujemy się w życiu zgodne są z naszym sumieniem – i wtedy można poczuć, że jest się w zgodzie ze sobą.

Przykładem kłopotu z odmówieniem może być sytuacja, kiedy osoba, którą bardzo lubimy chce pożyczyć jedną z naszych ukochanych książek, a my nie chcemy jej pożyczyć. Jak odmówić?  Najlepiej po prostu powiedzieć: „Jest mi bardzo przykro (zgodnie z tym, co czujemy), ale nie pożyczę ci tej książki. Mam taką zasadę, że książek z tej półki nie pożyczam.” Osoba znowu może ponowić prośbę, więc pozostaje powtórzyć odmowę (tzw. metoda zdartej płyty). Słowo NIE i wyjaśnienie (nie tłumaczenie się, nie usprawiedliwianie), że czegoś nie zrobimy, a też, jeśli tak jest – dodanie, iż jest nam przykro, że nie spełnimy prośby. Więc, jeżeli mamy kłopoty z odmawianiem – spróbujmy odmówić! Prawdopodobnie uda się, a my będziemy zadowoleni, a relacja z proszącym, któremu odmówiliśmy, paradoksalnie może się poprawić. Ale odmawiając pamiętajmy zawsze o szacunku dla drugiego człowieka, jak też, oczekujmy go dla siebie.

A teraz przykład, kiedy nie umiemy odmawiać, co staje się powodem zmartwień i kłopotów.

Anna – Proszę, pożycz mi na sobotę tę piękną różową chustkę. Będzie pasowała do mojej sukienki, a chcę wyglądać przepięknie!

Beata – Przepraszam, ale nie mogę pożyczyć ci tej chustki, bo dostałam ją od Jarka i gdyby dowiedział się, że ją pożyczyłam, to pewnie byłby zły. Masz przecież dużo ładnych chustek, to jakąś sobie dobierzesz.

Ania – Jak to, nie możesz (pewny ton głosu), właśnie, że możesz! Nie mów Jarkowi, a chustkę oddam ci za dwa dni.

Beata – No, nie mogę (łamiącym się głosem), zrozum mnie. Proszę.

Ania – Nie rozumiem. Przecież spokojnie możesz, a Jarek nawet nie zorientuje się.

Beata – No...dobrze, ale oddaj mi chustkę najpóźniej w poniedziałek (smutnym głosem).

Ania – Kochana jesteś! Dziękuję!

W poniedziałek Ania nie odezwała się, a po kilku dniach okazało się, że chustkę zgubiła. Niebawem Jarek poprosił Beatę, żeby do uroczystej kolacji założyła różową chustkę, bo kupił jej sukienkę, do której ta chustka będzie świetnie pasowała.

Co było dalej, łatwo sobie wyobrazić – kłamstwo goniło kłamstwo, a nieskuteczna odmowa Beaty sprawiła, że zamiast cieszyć się, Beata martwiła się i zastanawiała, jak wybrnąć z przykrej i niezręcznej sytuacji.

Inna sprawa, że jeśli stało się, tak, jak się stało, to powiedzenie Jarkowi prawdy mogło rozwiązać i zamknąć tą nieprzyjemną sprawę – ale to już temat na inny tekst, np. o relacjach w związkach.

Odmawiając warto pamiętać, aby nie używać słów typu NIE MOGĘ, gdyż otwierają one dla proszącego pole do przekonywania do swojej prośby. (Nie możesz, a właśnie, że możesz, bo ...)

Ale bywa, że w pewnych okolicznościach, choć potrafilibyśmy odmówić i wydaje się, że odmowa byłaby wskazana i korzystna dla obu stron – nie odmawiamy. Czemu? Może chcemy po prostu pomóc i wybieramy taką drogę. Lecz, czy ta droga jest dobra, najlepsza z możliwych?

 

Krystyna Poznańska - Ostrowska

X