Jak napisać tekst

Kiedyś byłam dziennikarzem w gazecie codziennej (w „Życiu Warszawy”). Najlepiej było w Dziale Miejskim - jechałam z fotografem do miejsca, gdzie, np. pękła rura, zawalił się dach, a niekiedy na jakąś wystawę artystyczną. Fotograf robił zdjęcia, a ja opisywałam zdarzenie. Trudniej było w Dziale Łączności z Czytelnikami, kiedy odpowiadając Czytelnikowi na stronach gazety, czy dzwoniąc do niego, trzeba było przekazać wiarygodne informacje, a przed tym dowiedzieć się wielu rzeczy z różnych instytucji, czy skorzystać z biblioteki. (Biblioteka jeszcze obecnie często dostarcza więcej wiedzy niż  internet.)

Do gazet codziennych część materiałów przychodziła z PAP, a część zdjęć z CAF i trzeba było je opublikować. Podziwiałam tzw. dziennikarzy depeszowych, którzy prawie całą dobę, a szczególnie wieczorami odbierali informacje i natychmiast wstawiali je do gazet, które w kioskach ukazywały się rano.

Czasami miałam nocny dyżur redakcyjny – i gdy  zaakceptowana „szczotka drukarska” wracała z Mysiej, gazeta szła do drukarni. Bardzo lubiłam chodzić do drukarni i patrzeć, jak powstaje gazeta.

W gazetach z tamtych czasów ukazywało się dużo wartościowych artykułów, nie związanych z polityką.

Ale wróćmy do zapowiedzianego tematu, o tym, jak pisać i napisać dobry tekst.

Czasami przed końcem roku szkolnego, czy akademickiego, słyszę: nie zdążę z pracą pisemną na koniec roku. Pytam: „czemu?”  I nie otrzymuję odpowiedzi. Podpytuję więc, czy ktoś nie ma wiedzy o temacie i materiału do pracy? I dowiaduję się, że wszystko jest, ale „nie zdążę” Co wtedy robić? Myślę, że jest dobry sposób. Po prostu wziąć papier i pisać codziennie po 15 minut, a jak się da, to chwilę dłużej – i po kilkunastu dniach zapisane będzie dużo kartek. Potem trzeba przeczytać to,  co zostało napisane, a następnie, jeśli są jakieś niejasności - podkreślić je jednym kolorem długopisu, a innym kolorem długopisu zaznaczyć zdania nad którymi trzeba zastanowić się jeszcze. I po poprawkach PRACA JEST GOTOWA!

Nie wiem, jak to jest, ale u mnie, gdy zacznę pisać, to pomaga mi ręka…i pisze, aż napisze. Piszę na kartkach i myślę, że jest to dla mnie bardziej twórcze. Natomiast, gdy już przepiszę tekst na komputerze, to gdy go sczytuję, to znajduję literówki, czy jakieś niepotrzebne słowa i poprawiam.

Życzę, więc tym uczniom i studentom , którzy wahają się, czy dadzą radę napisać pracę – po prostu ją pisać i napisać. Postawić kropkę. I dzieło gotowe!

 

Krystyna Poznańska - Ostrowska

 

X