Gazety na kilka miesięcy. Felieton poświąteczny

Przed świętami, jak zwykle, kupiłam kilka tygodników i gazet codziennych. Przejrzałam je tylko i przekonawszy się, że dobrze wybrałam, odłożyłam do przeczytania w dniach i tygodniach poświątecznych. Do Zaduszek, a potem do Bożego Narodzenia jest dużo czasu, więc przeczytam interesujące mnie wielkanocne artykuły, eseje i felietony. Gazety świąteczne różnią się od tych, nie świątecznych, chociażby tym, że mają inną oprawę graficzną. Na okładkach wielu z nich są reprodukcje pięknych dzieł sztuki malarskiej, a autorzy tekstów mniej piszą o potyczkach polityków, czy mało istotnych sprawach społecznych (te istotne poruszane są rzadko), a zajmują się zagadnieniami o wymiarze ponadczasowym – zastanawiają się nad sensem życia, nad dobrem i złem, nad miłością między ludźmi i miłością do Universum.  Interesujące  bywają też artykuły antropologiczno – historyczne związane ze świętami, a też i te opisujące zwyczaje towarzyszące świętom w Polsce, w innych krajach, czy na różnych kontynentach.

Święta Wielkanocy już za nami, a przed nami długi i pracowity kwiecień. W kwietniu handlowa niedziela jest jedna, 29. Natomiast maj jest przetkany świętami: 1 (wtorek) - Święto Pracy, 3 (czwartek) Dzień Konstytucji, 31 (czwartek) – Boże Ciało. Niedziele handlowe w maju są dwie: 6 i 27.

Skończę wymienianie kolejnych miesięcy, nie będę też pisała o pogodzie, wierząc meteorologom, że nauka nie potrafi jej  przewidzieć  na dłużej niż trzy dni (m.in. efekt motyla).  Pogoda, pogodą, a pracować wypada porządnie, skoro kwiecień ma być pracowity. Więc postaram się w następnym tygodniu napisać o czymś pożytecznym, np. o jakimś zachowaniu asertywnym, albo o czymś, z (pozoru!) mało pożytecznym i ważnym. Tak, czy owak, w kwietniu planuję pisać o asertywności, a także o  kocie w pudełku (miłośnicy kotów niech się nie obawiają, nic nieładnego o kotach nie napiszę, sama je uwielbiam).

 

Krystyna Poznańska-Ostrowska

 

 

 

X