“Szkoła jest jak dżungla – chodzi o to by przetrwać”

Rozmowa z młodzieżowym psychologiem - Agatą Fijewską.

Rozmawiała: Marianna Fijewska

Na jakie problemy związane ze szkołą najczęściej skarży się młodzież?

Młodzież bardzo często używa sformułowania, że szkoła jest jak dżungla, w której chodzi o to, by przetrwać.

Jedni żyją, jak królowie inni muszą chować się w koronach drzew?

Właśnie. W dzisiejszych czasach młodzież silnie zaznacza hierarchię panującą w szkole, czy klasie. Są ładne dziewczyny, są imprezowicze, są kujony...i są osoby, które się w tym systemie nie wyrabiają.

Dlaczego nie każdy może czuć się w szkole swobodnie?

Agata: Role, które wymieniłam oparte są na bardzo sztywnych zasadach, każda rola ma dość szablonowy katalog cech. Oczywiście trudno jest się w tym wyrobić, bo każdy człowiek jest inny i nie można go zamknąć w określonym schemacie. Ładne dziewczyny kolegują się z fajnymi chłopakami, razem z nimi imprezują i są znane w szkole, ale za to uważa się powszechnie, że kiepsko radzą sobie z nauką. Różne osoby, chodzące na grupy młodzieżowe opowiadają, że chciałyby dołączyć do jakiejś szkolnej grupy, ale czują, że musiałyby z czegoś zrezygnować. W tym przypadku czują, że musiałyby zrezygnować z dobrej nauki, czy po prostu z opinii, że są osobami inteligentnymi, którym zależy na edukacji.

Szkolna hierarchia- gdzie ma swoje korzenie?

Hierarchizacja jest procesem nieuniknionym. Prędzej, czy później w każdej grupie rodzi się struktura, tylko że ta szkolna struktura zaprzecza możliwości bycia sobą.

Myślę jednak, że nie możemy powiedzieć, że podziały kreują tylko osoby popularne. Czy prawdą byłoby powiedzenie, że zarówno osoby z góry, jak i z dołu szkolnej drabiny, wzmacniają te hierarchę?

Prawdopodobnie tak właśnie jest, ponieważ nawet osobom, którym “szkolna dżungla” nie jest przychylna, łatwiej jest dostosować się do pewnych cech, niż walczyć o pokazanie swojej prawdziwej osobowości. Zaprezentowanie innym różnorodnego wachlarza swoich indywidualnych cech jest bardziej ryzykowne niż przyjecie pewnego schematu, który daje poczucie bezpieczeństwa. Warto tu wspomnieć o subkulturze hipsterów, którzy chcieli być oryginalni, ale nawet ta oryginalność została włączona do pewnego schematu, zamknęła się w katalogu cech i przestała być oryginalnością. Młody człowiek nie wie jeszcze, w którym zmierza kierunku, a hierarchie pomagają mu w zdefiniowaniu samego siebie. Często słyszę od młodzieży, która na pytanie o szkołę odpowiada na przykład: “w szkole beznadziejnie, jak zwykle”, “w szkole super, ciągle imprezuję ze swoją paczką i razem odwalamy na lekcjach”. Same typy odpowiedzi niosą za sobą schemat, w który wpisana jest dana osoba.

Wiele osób trzymających się na uboczu, które pamiętam ze szkoły, miało swój zupełnie odrębny świat Internetu, w którym żyli, będąc tam prawdopodobnie zupełnie innymi osobami. Czy takie 'internetowe' rozwiązanie jest szkodliwe?

Młodzi ludzie występują w Internecie często pod pseudonimami. Zyskują poczucie bezpieczeństwa i czują, że wreszcie mogą pokazać swoją prawdziwą osobowość. Choć jest to rozwiązanie bardzo ograniczające, bo tak naprawdę mogą pokazać jedynie pewną część siebie. Czasami w Internecie nawiązują trwalsze relacje, bo spotykają osoby z podobnymi do swoich problemami, osoby będące ofiarami przemocy słownej i psychicznej w szkole. Są to osoby bardzo samotne, więc rozmowy z kimś podobnym do nich mogą stanowić ogromne, a często jedyne wsparcie. Robi się to szkodliwe wtedy, kiedy młody człowiek ogranicza się tylko do takich internetowych relacji, całe dnie spędza przed komputerem i zaczyna się coraz bardziej odzwyczajać od bezpośrednich kontaktów z ludźmi.

A propos przemocy, myślę, że istnieje silny związek między tą szkolną hierarchą, a przemocą właśnie.

Istnieje niespisane prawo, które uprawnia osoby popularne do dręczenia psychicznego osób będących niżej w hierarchii szkolnej. Właściwie wyśmiewanie się z osób nieśmiałych, czy mniej popularnych jest wręcz jedną z rzeczy charakteryzujących osoby popularne, czymś wpisanych w ich społeczną rolę.

Co może zrobić osoba, która czuje się samotna, czuje, że nie wyrabia się w tym szkolnym systemie?

Tak jak mówiłam, te podziały bardzo ograniczają indywidualność i blokują naturalny potencjał społeczny oraz towarzyski. Blokują rozwój. My, jako psychologowie proponujemy takim osobom aktywne uczestniczenie w grupach poza szkolnych związanych z rozwijaniem ich zainteresowań, na przykład grupy muzyczne, teatralne, czy sportowe. Proponujemy także grupy socjoterapeutyczne, gdzie w bezpiecznych warunkach można ćwiczyć swoje umiejętności społeczne i wzmacniać pewność siebie.

X