Piękne święta przed nami

Kiedy byłam mała, to nie było jeszcze Dnia Babci i Dnia Dziadka, ale dobrze pamiętam, jak dla Dziadków malowałam obrazki i bardzo cieszyłam się, gdy oglądali je z radością.

Rodzice pracowali, a Babcia miała dla mnie zawsze czas. Siadałam Jej na kolana, a Ona opowiadała mi bajki. Szyła też ubranka dla lalek.

Niestety, Babcia umarła nim poszłam do szkoły, a Dziadek kilka lat potem. Na szczęście byliśmy rodziną wielopokoleniową i mieszkała z nami siostra Babci, z którą byłam bardzo związana i po lekcjach nie siedziałam w świetlicy, bo w domu czekała na mnie druga Babcia.

W rodzinach moich koleżanek także  byli babcie i dziadkowie, którzy spotykali się i zabierali ze sobą wnuki. Rozmawiali o dziwnych dla nas czasach – czasach przedwojennych i wojennych. Po latach opowieści te pomogły mi  zrozumieć tamte lata, chociaż na tematy wojenne mówili dyskretnie.

Moje dzieci - Basia i Jacek przez pierwsze lata swojego życia też mieli Babcię i Dziadka. Już wtedy był Dzień Babci (od lat 60-tych XX w.) i Dzień Dziadka (od lat 80-tych XX w.), więc dzieci z przejęciem wręczały Dziadkom rysunki i drobiazgi, które pracowicie robiły same.

Basia lubiła bawić się z Babcią w sklep, a gdy urodził się Jacek – Babcia bardziej zajmowała się Basią, bo ja miałam więcej zajęć z malutkim Jackiem.

A Dziadek chodził z dziećmi na spacery i czytał im książeczki.

I ja i moje dzieci straciliśmy Dziadków szybko. Ale do dziś pamiętam, jak mali Basia i Jacek starali się pomagać Dziadkom, gdy już chorowali. Pierw Dziadek, potem Babcia. Dla Basi i Jacka oczywiste było to, że starszym i chorym trzeba pomagać i opiekować się nimi.

Oczywistym okazały się też w dorosłości zasady tak zwanego dobrego wychowania, które dzieci przejęły od Dziadków widząc ich stosunek do siebie i do innych. Oczywistym też stały się rozmowy na tematy książek i kultury, którym dzieci przysłuchiwały się, gdy Dziadków odwiedzali goście.

Ja, niestety, wnuków nie mam i nie wiem, jaką byłabym babcią, ale czuję, że dawałabym im to, co dostałam od swoich Dziadków i co moi Rodzice dali Basi i Jackowi.

Wiem, że wychowywałam się w rodzinie z kochającą babcią i kochającym dziadkiem i moje dzieci też miały takich dziadków. Ale jestem świadoma tego, że różnie bywa w niektórych rodzinach. Ze dziadków nie ma, a jeśli są, to nie  interesują się wnukami, albo wnukowie – dziadkami.

Smutne to i przykre, bo miłość i ciągłość rodzinna potrzebne są, tak myślę, do tego, żeby jak najwięcej dobrych cech ludzkich przetrwało komputeryzację mózgów człowieka.

Więc, jeżeli nie mamy ukochanych babć i dziadków, to 21 stycznia (Dzień Babci) i 22 stycznia (dzień Dziadka), jeśli nie kwiatka, to uśmiech i ciepło życzliwej dłoni przekażmy jakiejś Babci lub jakiemuś Dziadkowi – bo może im tego brakuje.

 

Krystyna Poznańska-Ostrowska

X