ROLLO MAY

Rollo May urodził się 21 kwietnia 1909 w Ada, w stanie Ohio.  Nazywany jest ojcem egzystencjalnej psychoterapii i - bez wątpienia – to jeden z najważniejszych amerykańskich psychologów w historii tej dyscypliny.  Zmarł 22 października 1994 roku w Tiburon, w Kalifornii.

     Trudno wybrać fakty przybliżające jego osobę bez obawy pominięcia czegoś istotnego lub popadnięcia w patos. Trudno też przedstawiać postać, która - dla piszącego te słowa - jest również jego nauczycielem z wyboru. Najłatwiej  jest mi w tych kilku słowach posługiwać się przymiotnikami w nadziei, że czytelnik sięgnie po jego prace i zrozumie przy tym, dlaczego znajduje się w  tej rubryce, jako jedna z osobowości patronująca "psychohumanistycznym". Dlaczego w tej rzeczywistości w jakiej żyjemy: jego prace, dokonania, założenia psychoterapii, której uczył, stają się takie ważne?.

     Rollo May studiował teologię i psychologię. Był pod silnym wpływem Paula Tillicha, teologa, który wciąż inspiruje ruch egzystencjalny. Uczęszczał na seminaria Alfreda Adlera w Wiedniu. Studiował u Ericha Froma. W 1949 obronił doktorat z psychologii. Był wykładowcą wielu Uniwersytetów, między innymi w Columbia University, Harvardzie, Yale i Princeton.

     W roku 1958 Rollo May, Ernest Angel i Henri F. Ellenberger opublikowali  pierwszą książkę na temat psychologii egzystencjalnej pt. „Existence”. Jej pojawianie się na rynku uznawane jest za początek psychoterapii egzystecjalnej w Ameryce. Im bardziej krystalizowały się poglądy Maya  na temat psychoterapii, im szerzej promował egzystencjalną myśl wśród naukowo zorientowanych środowisk w latach pięćdziesiątych w Ameryce, tym częściej spotykał się z odrzuceniem i krytyką. Jednak się nie poddawał. Humanizował praktykę terapeutyczną idąc „pod prąd” oficjalnych nurtów i dlatego uważany był za rewolucjonistę. Wpłynął na ogromne rzesze terapeutów takiej miary jak James Bugental czy Irvin Yalom.

     Wśród wielu tez jakie głosił, jest i taka, że jeśli psychologia jest ślepa na filozofię, to oznacza, że może być nie wprost motywowana przemocą: systemów politycznych, doktryn psychologicznych, służby zdrowia etc. Egzystencjalizm w tym sensie wyrasta z protestu przeciwko racjonalizmowi i idealizmowi, które spowodowały umniejszenie człowieka i sprowadziły go do roli przedmiotu, na którym również psychoterapeuta może dokonywać przemocy, próbując pomagać mu zaadoptować się do rzeczywistości, rzeczywistości, która wymaga bardziej zrozumienia i zdolności  dokonywania wyborów, niż posłuszeństwa. Wolność rozpoznawana wobec ograniczeń ukazuje się w pracach Maya jednym z ważniejszych dynamizmów rozwoju. Mówił, że "egzystencjalizm zapewnia psychologii zdolność niwelowania przepaści pomiędzy tym, co jest abstrakcyjnie prawdą o człowieku, a tym co jest egzystencjalnie dla niego prawdziwe".

    Ruch, który Rollo May stworzył wzrastał spontanicznie, bez wpływu jednego lidera. Nie starał się nigdy budować nowej szkoły teoretycznej. Jeśli jednak terapia, której nauczał, miałaby się powieść, oznaczałaby pełniejsze zrozumienie swojej rzeczywistości przez człowieka, w tym również towarzyszących mu nieuchronnych kryzysów. Ale żeby było możliwe to rozpoznanie, terapeuta musi  uczestniczyć w świecie swojego klienta i musi również rozumieć swój świat. W tym sensie egzystencjalizm i fenomenologia - w myśli Maya - są dla siebie kompelementarne i stanowią podstawę tego procesu.

Rollo May był artystą i w życiu, i terapii. Posługiwał się metaforami, przypowieściami, językiem "zaszyfrowanych znaczeń", które znajdujemy w jego książkach i analizach. Taki język przybliża czytelnika do jego osobistej historii i nie pozostawia go obojętnym wobec samego siebie. Należy też zaznaczyć, że na jego niezłomność, wiarygodność i siłę oddziaływania wpłynęły także osobiste doświadczenia. Sam wielokrotnie podkreślał, że egzystencjaliści znali lęk i traktowali go jak nauczyciela. On sam również doświadczył wielu kryzysów. I nie krył tego, jak bardzo go one zmieniły. Rollo May jest autorem kilkunastu książek, z których najważniejsze zostały wydane również w Polsce.

     Kilkanaście lat temu - analizując w swoich badaniach biografie osób uzależnionych - szukałem klucza do ich pełniejszego zrozumienia i natrafiłem na mur. Kliniczne klucze nie pasowały do ukazanej w tych relacjach pełni ludzkiego dramatu. Wróciłem wtedy do książki Rollo Maya pt. "Psychologia i dylemat ludzki". Zbierane przez lata i najczęściej skomplikowane doświadczenia wielu ludzi ukazały mi się nagle w nowej, choć posiadającej wielowiekową tradycję perspektywie. To był przełom nie tylko w mojej pracy. Rollo May uczył mnie jak rozpoznawać w ludzkich losach dynamizmy pchające człowieka daleko poza własne ograniczenia,  aby znalazł i wypełnił swoje przeznaczenie.

     Egzystencjaliści mawiali, że nasi nauczyciele nie chcą od nas nic więcej, tylko szacunku dla ich dokonań i dalszego rozwijania. Neohumanistyczny kierunek w obszarze egzystencjalnej terapii rozwija również najważniejsze idee Rollo Maya. Psychoterapia doświadczeniowa obejmuje bowiem doświadczenie egzystencjalnego sensu. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie "dlaczego" czegoś doświadczam, może rzeczywiste znaczenie tego doświadczenia "zasłaniać". Skierowanie uwagi na to, "co" jest tym doświadczeniem, jest w nim uczestniczeniem i rozpoznawaniem jego sensu. W miarę jak się zdolność do doświadczania pogłębia, pojawia się również odpowiedź na pytanie "dlaczego" jest tak, jak jest. I ograniczenie dzięki samoświadomości zamienia się wtedy w możliwości. A proces terapii w odkrywanie sensu swojej egzystencji i rozwój.

     Rollo May uczył akceptacji drugiego człowieka, takim jakim on rzeczywiście jest, odwagi tworzenia. Ukazywał, czym jest potencjalność i wspierał zdolności do wyrażanie siebie, mimo niepokojów, wątpliwości i obaw jakie temu towarzyszą. Rozumiał człowieka w jego codzienności i umiał z nim być.

Ireneusz Kaczmarczyk

X